Black Friday - wielki poradnik marketera

Jak SKUTECZNIE przygotować się do Black Friday? Mega Poradnik

Czas czytania: 36 min.

Black Friday jest bez wątpienia największym wydarzeniem roku i to nie tylko w handlu online i offline. To także świetna okazja, by zachęcić potencjalnych klientów do zapoznania się z naszymi usługami.

W tym poradniku skupię się głównie na e-commerce, ale dla osób sprzedających usługi przygotowałam dedykowany punkt, do którego szybko przeniesiesz się poprzez spis treści.

Poradników tego typu w internecie jest wiele, ale niestety brakuje im jednej bardzo ważnej rzeczy: praktyki. Wydaje mi się, że często piszą je osoby, które nie spędziły w e-commerce nawet 2 sekund. Zebrałam więc najważniejsze punkty przygotowań do Black Friday i uzupełniłam o własne, ponad 4-letnie doświadczenie. Jak zwykle posiłkowałam się w 90% zagranicznymi źródłami, które znajdziesz w bibliografii.

 

Przyznam, że trochę napracowałam się nad poniższym tekstem. Napisanie tego artykułu zajęło mi przeszło 40 godzin!

Postanowiłam go też pozostawić otwartym dla każdego.

Nigdzie nie znajdziesz tak kompleksowego poradnika o Black Friday. Uwierz mi – szukałam.

Rozważ proszę wsparcie mojej twórczości. To tylko 5 zł netto – mniej, niż zakup rogala świętomarcińskiego. Skurczybyki są obecnie naprawdę drogie. Ale jakie pyszne!
 

 

 

Spis treści

    1. Skąd się wziął Black Friday? Krótka historia
    2. Jak rosła popularność Black Friday w Polsce
    3. Czy Black Friday w ogóle się opłaca?
    4. Black Friday to nie czas na robienie marketingu
    5. Czego ludzie NIENAWIDZĄ podczas Black Friday?
    6. Jak przygotować marketing i sprzedaż do Black Friday?
    7. Black Friday bez ŻADNEJ promocji?!
    8. Black Friday w usługach – czy to możliwe i czy ma sens?
    9. Jakie reklamy na Facebooku puszczać i kiedy?

    10. Najlepsze pozostaje w ukryciu
    11. PODSUMOWANIE

 

Skąd się wziął Black Friday? Krótka historia

 

Idea Black Friday zrodziła się już w latach 60. XX wieku w Filadelfii, USA. Tradycyjnie jest to następny dzień (piątek) po amerykańskim Święcie Dziękczynienia.

Od 2004 do 2020 roku przychód z Black Friday (piątek, sobota i niedziela) wzrósł w USA ponad 7x – z 26.8 mld dolarów do aż 188.4 mld dolarów!

W tym przedziale czasu skumulowana inflacja w USA wyniosła ponad 46%, czyli 1 dolar z 2004 roku to teraz 1.46 dolara. Oznacza to, że realny wzrost przychodów w Black Friday to ok. 5x, więc wciąż bardzo dużo.

Sprzedawcy spoza USA, czując oddech rywali na karku, stopniowo wdrażali zasady akcji w innych krajach świata, w tym również w Polsce. Niewątpliwie ogromny rozgłos walk pod supermarketami również przyczynił się do wzrostu popularności tego “święta” poza Stanami Zjednoczonymi.

Trudno zignorować tak duży popyt i możliwość niezłego zarobku, prawda?

W okolicach 2003 i 2004 roku sprzedawcy poszli o krok dalej – jako przedłużenie BF pojawił się Cyber Monday.

Black Friday jest niezwykle mocno rozpoznawalny w USA – w 2020 roku aż 73% konsumentów planowało zakupy podczas trwania akcji.

 

 

Jak rosła popularność Black Friday w Polsce

 

W Polsce akcja stała się popularna dopiero w okolicach 2017-2018 roku, czyli dopiero się rozkręcamy!

Na wykresie poniżej widzisz, że pierwszy skok popularności BF Google Trends odnotowało w listopadzie 2015 roku. Potem było już tylko lepiej – maksymalne 100 punktów w tej skali udało się osiągnąć już w 2018 roku. W listopadzie 2020 widać ewidentny spadek – do 47 punktów, co zapewne spowodowane było pandemią.

Black Friday - wielki poradnik marketera

Według badania z 2020 roku przeprowadzonego przez OVH, aż 60% ankietowanych planowało coś kupić podczas polskiego Black Friday, z czego aż 87% planowało zrobić je w internecie. Ta ostatnia statystyka oczywiście została mocno “podpompowana” przez pandemię. W 2021 roku według badania przeprowadzonego przez Ofertolino aż 85% ankietowanych zainteresowanych jest BF. To wzrost o ponad 23% rok do roku!

Firma SW Research przeprowadziła dla Allegro ankietę, z której wynika, że klienci czekają głównie na promocje produktów z następujących branż:

  • moda, akcesoria
  • AGD/RTV
  • elektronika
  • kosmetyki/perfumy
  • zabawki/gry

Innymi słowy – Polacy liczą na wyprzedaże najpopularniejszych kategorii towarów.

 

Profesjonalne reklamy Facebook Ads

Czy Black Friday w ogóle się opłaca?

 

Dla reklamodawców – jak najbardziej TAK.
Dla klientów? To zależy…

 

Black Friday dla firm – góra złotych monet?

Wielu ekspertów marketingu przestrzega przed robieniem reklamy… podczas Black Friday/Black Week. Dlaczego? Teoretycznie większa konkurencja to większe koszty dotarcia. Finalnie więc możliwe, że koszty przewyższają zyski z całej tej zabawy. Jak jest w rzeczywistości?

Poniżej znajdziesz 3 przykładowe wyniki kampanii Facebook Ads od 1 stycznia do 30 października 2020 oraz w okresie trwania Black Friday.

Oczywiście dane dotyczą tylko reklam a nie średnich wyników na stronie www.

 

Przykład 1:

Średnie statystyki kampanii przed Black Friday 2020:

  • CR: 4.84%
  • Unikatowy CTR kliknięć w link: 1.72%
  • CPC kliknięć w link: 1.33 zł
  • CPM (koszt 1000 wyświetleń): 10.65 zł

Średnie statystyki kampanii Black Friday 2020:

  • CR: 6.49%
  • Unikatowy CTR kliknięć w link: 0.6%
  • CPC kliknięć w link: 3.94 zł
  • CPM (koszt 1000 wyświetleń): 14.05 zł

Współczynnik konwersji wzrósł z 4.84% do 6.49%, co oznacza ponad 25% lepszy wynik. Koszt kliknięcia wzrósł niestety ponad dwukrotnie, podobnie jak współczynnik kliknięć a CPM poszybowało w górę o blisko 35%.

Okazuje się więc, że wyższy CR (conversion rate) nie zniwelował znacznie droższego kliknięcia i kosztu dotarcia.

 

Przykład 2:

Średnie statystyki kampanii przed Black Friday 2020:

  • CR: 3.22%
  • Unikatowy CTR kliknięć w link: 12.26%
  • CPC kliknięć w link: 0.33 zł
  • CPM (koszt 1000 wyświetleń): 7.57 zł

 

Średnie statystyki kampanii Black Friday 2020:

  • CR: 5.78%
  • Unikatowy CTR kliknięć w link: 2.94%
  • CPC kliknięć w link: 0.60 zł
  • CPM (koszt 1000 wyświetleń): 8.56 zł

Tym razem okazało się, że wyższy niż zwykle współczynnik konwersji z reklam (+45%) zniwelował znaczny wzrostu kosztu kliknięć (+45%) i wzrost kosztu dotarcia (+12%). Można więc powiedzieć, że kampania z okazji Black Friday odnotowała prawie identyczne wyniki, jak te uruchomione wcześniej w 2020 roku.

 

Przykład 3:

Średnie statystyki kampanii przed Black Friday 2020:

  • CR: 9.04%
  • Unikatowy CTR kliknięć w link: 2.83%
  • CPC kliknięć w link: 1.16 zł
  • CPM (koszt 1000 wyświetleń): 5.73 zł

 

Średnie statystyki kampanii Black Friday 2020:

  • CR: 27.43%
  • Unikatowy CTR kliknięć w link: 3.77%
  • CPC kliknięć w link: 1.00 zł
  • CPM (koszt 1000 wyświetleń): 14.71 zł

Ostatni przykład pokazuje dobitnie jak mocno mogą różnić się wyniki, jeśli marka nie stosuje promocji przez większość roku, pozostawiając je tylko na nieliczne okazje, jak np. Black Friday.

Współczynnik konwersji wzrósł nie 20 czy 30 procent a aż 3-krotnie do bardzo wysokiej wartości 27%! Współczynnik kliknięć podniósł się raptem o 25% a współczynnik kliknięć spadł o 16%. Wyraźny wzrost dotarcia – o ponad 60% nie zaszkodził finalnym wynikom właśnie dlatego, że jeśli ktoś już pojawił się na stronie to istniała spora szansa, że dokona konwersji.

Współczynnik konwersji silnie uzależniony jest od rodzaju ruchu, który pchamy na stronę, ale jedno jest pewne – wynosi on znacznie powyżej średniej – od 5.78% do aż 45%.

 

Dane o konwersji z reklam potwierdzają badania, które m.in. znajdziesz w serwisie Statista:

Black Friday - wielki poradnik marketera

 

Średni współczynnik konwersji w e-commerce od 2018 roku do 2020 wynosi około 2-2.5%.

Zobacz, jak zmienia się przy okazji Black Friday:

 

Black Friday - wielki poradnik marketera

 

Robi wrażenie, prawda? Wyniki podczas największego “święta” zakupowego roku są do 2x wyższe, niż ogólna średnia! Oczywiście warto tutaj zaznaczyć, że drugi wykres obejmuje tylko USA. Niestety nie znalazłam danych światowych.

Jak będzie u ciebie? Nie wiem. Pierwszy przykład pokazuje, że kampania BF pod kątem reklamowym może się nie zwrócić. Drugi to natomiast dowód na to, że możesz wyjść na zero. Natomiast ostatni daje nadzieję na lepsze jutro. Powyższe case studies dobrałam zupełnie losowo. Nie spodziewałam się, że wyniki ułożą się w tak różny sposób. Przyznam, że myślałam, iż każdy z nich udowodni, że warto inwestować w reklamy na Black Friday. Teraz nie jestem tego aż tak bardzo pewna.

Bardzo wiele zależy tutaj od budowy marki i jej strategii cenowej. Firmy, które przez cały rok próbują przyciągnąć co rusz nowymi promocjami muszą liczyć się z tym, że Black Friday to dla ich klientów nie będzie nic ekscytującego. Po prostu przywykli do sporych przecen. Z drugiej strony, jeśli przez cały rok zawyżamy cenę, by obniżyć ją do tej rynkowej akurat z okazji BF to istnieje spora szansa, że inwestycja w promocję w ogóle nam się nie zwróci. Najwięcej zyskują więc ci, którzy żmudnie przekonują odbiorców, iż ich produkty posiadają dobry stosunek ceny do jakości a okazja taka jak Black Friday naprawdę oznacza, że to jedyny moment w roku, gdy mogą kupić 30% taniej.

Na koniec sprawdźmy sobie dwa przykłady różnic we współczynniku konwersji całego ruchu za pomocą Google Analytics. Są to te same sklepy, co w pierwszym i drugim przykładzie opisanymi wcześniej. Porównanie dotyczy okresu 16-30.11.2020 do okresu 01.01-30.10.2020 roku.

 

Przykład 1:

Black Friday - wielki poradnik marketera

Wynik konwersji tylko z reklam Facebook Ads poprawił się o ponad 25%, podczas gdy ogólny na sklepie wzrósł tylko o 8.35%. To jasny sygnał, że agresywne obniżanie ceny (już?) nie działa na klientów tego sklepu. Jest to bardzo martwiący trend, ponieważ zazwyczaj ostatnią deską ratunku, którą posługują się właściciele e-commerców to jest właśnie obniżanie cen.

 

Przykład 2:

 

Black Friday - wielki poradnik marketera

Tutaj obserwujemy zupełnie odwrotną tendencję. W reklamach CR wzrósł o 45%, podczas gdy ogólnie na sklepie aż o ponad 80%. To bardzo dobry prognostyk, który może świadczyć o tym, że warto inwestować w Black Friday, o ile zbyt mocno nie ucinamy sobie marży. W tym przypadku pomniejszenie jej powinno być niższe, niż właśnie te 80%.

 

Wyjaśnijmy sobie tę kwestię na przykładzie:

Cena produktu: 100 zł
Marża na produkcie: 100 zł – 80 zł kosztów = 20 zł

Cena produktu po obniżce 30%: 70 zł
Marża na produkcie: 70 zł – 80 zł kosztów = -10 zł

Cena produktu po obniżce 20%: 80 zł
Marża na produkcie: 80 zł – 80 zł kosztów = 0 zł

Jak widzisz czasem nawet 20-procentowy rabat zupełnie się nam nie opłaca, o ile klient nie należy do tych, którzy do nas powrócą choćby jeszcze jeden raz.

 

 

Black Friday dla klientów – jeden wielki scam?

Sporym zagrożeniem dla zasobności portfela kupujących są dwie sytuacje: fałszywa promocja oraz nieumyślny zakup podróbki.

Co ciekawe, wg badania firmy Red Points aż 25% respondentów kupiło podrobiony produkt (prawie 70% z tej grupy nie wiedziało, że to fejk) podczas Black Friday, przy czym aż 78% osób oszukanych… było w jakimś stopniu zadowolonych z fejka! Natomiast prawie 40% było…bardzo zadowolonych. Tylko nieco ponad 20% nabywców podróbki było niezadowolonych jej jakością.

Pamiętajmy jednak o tym, że podróbka to nie to samo co replika. W tym pierwszym przypadku jakość towaru zazwyczaj znacząco odbiega od oryginału, natomiast replika to praktycznie identyczny produkt, pozbawiony jedynie logo producenta (i prawa do legalnej sprzedaży). Często takie towary pochodzą z tych samych chińskich fabryk!

Fałszywa promocja zazwyczaj nie skutkuje rozczarowaniem towarem, ale za to może doprowadzić do całkowitego braku zaufania ze strony konsumenta, gdy odkryje, że został zmanipulowany.

 

Grupa konsumencka Which ustaliła, że aż 98% produktów zakupionych podczas Black Friday w 2020 roku wcześniej było sprzedawanych za identyczną lub niższą cenę! Tak, tylko 2 przeceny na 100 były prawdziwe! W 2019 roku ten odsetek wynosił “tylko” 85% a w 2018 roku 60%.

 

Według researcherów portalu PriceRunner produktami, które najczęściej posiadają fałszywą przecenę w Wielkiej Brytanii są:

  • Drukarki (63% promocji jest fałszywych)
  • Piekarniki (49% promocji jest fałszywych)
  • Mikrofale (48% promocji jest fałszywych)
  • Monitory (47% promocji jest fałszywych)
  • Tablety (43% promocji jest fałszywych)
  • Telefony stacjonarne (43% promocji jest fałszywych)
  • Perfumy (42% promocji jest fałszywych)
  • Głośniki (41% promocji jest fałszywych)
  • Zamrażarki (40% promocji jest fałszywych)

Według portalu fejkową ceną określa się taką, która została podniesiona o przynajmniej 10% przed Black Friday, by później zostać obniżoną o 5% lub więcej.

Niektóre oburzająco fejkowe przeceny to np. toster firmy Beko, który podczas Black Friday otrzymał 32% wyższą cenę, niż tydzień przed BF oraz czajnik Le Creuset, którego cena wzrosła aż o 35%.

 

Klientom sen z powiek spędzają też scammerzy, których tym trudniej wykryć podczas szału zakupowego. Według BBC średnio każdy konsument z UK z tego powodu traci aż 735 funtów tylko w samym okresie Black Friday.
Ekspert od bezpieczeństwa, Dave Kennerley, w wywiadzie dla serwisu Techmonitor podaje, że pomiędzy 19 listopada a 5 grudnia 2017 r. w sieci pojawiło 203% więcej phishingowych (wykradających dane np. płatnicze) stron, niż 30 dni przed badaniem. Największy wzrost nastąpił w sam Black Friday.

 

 

Black Friday to nie czas na robienie marketingu

 

Te kilka dni w roku to w zasadzie jedyny czas (poza Bożym Narodzeniem), którego naprawdę wyczekują twoi klienci, wymagając tylko jednego – dobrej promocji. Podczas tego typu wydarzenia nie ma czasu i nie ma jak robić marketingu. Liczy się tylko twarda sprzedaż.

Black Friday jest tak charakterystycznym “świętem”, że silenie się na oryginalność może położyć całą planowaną sprzedaż!

Odbiorcy przez tych kilka dni w roku bardzo wyczuleni są na komunikaty zawierające procentowe zniżki. Najlepiej, jeśli jest to 20-30% – prawdziwe, oczywiście. Jeśli przekombinujesz i np. wymyślisz, że w Czarny Piątek przecenisz tylko czarne produkty to niestety istnieje szansa, że twoja konwersja będzie bardzo kiepska.

Pamiętaj – to czas polowania na okazje. Samo określenie już w sobie zawiera sposób dokonywania zakupów – szybko, bo za kilka chwil wyprzedadzą się produkty z najlepszą ofertą. Wymuszanie zastanowienia co autor miał na myśli odpycha spieszącego się klienta i prawdopodobnie już do ciebie nie wróci. No chyba, że w swoim asortymencie posiadasz prawdziwie unikatowe produkty – wtedy możesz spróbować wykorzystać nietypową promocję do celów marketingowych a nie tylko sprzedażowych. Aczkolwiek polecam takie kombinacje w tzw. martwym sezonie, czyli np. w styczniu albo w wakacje.

Wielu przedsiębiorców wpada na pomysł, by rozpocząć przedsprzedaż nowego produktu/usługi właśnie w Black Friday, Święta albo przy innej okazji, gdzie odbiorca ma silną potrzebę zakupową. Mam mieszane uczucia wobec takiej taktyki.

Z jednej strony tym sprytnym ruchem wymigujesz się od przeprowadzenia sporej akcji promocyjnej poza sezonem na tego typu działania. Zamiast np. 2 promocji w roku musisz zrobić tylko jedną. W związku z tym więcej pieniędzy zostanie w twoim portfelu – proste.

Jednak z drugiej strony podłączając się pod gorący sezon sprzedażowy w dużej mierze niszczysz marketingowy potencjał produktu. Podczas Black Friday ludzie widzą przed oczami tylko rabaty. Nie skupiają się na analizie za i przeciw. Kilka chwil i decyzja zostanie podjęta. Nowy produkt wymaga dłuższego zapoznania się z nim – w końcu ktoś widzi go po raz pierwszy a nie “chodził” dookoła niego przez ostatnie pół roku. Dlatego istnieje ryzyko, że uruchomienie premiery nowości właśnie wtedy paradoksalnie zakończy się porażką sprzedażową.

Rozważ wszystkie za i przeciw i zdecyduj na własną rękę – ryzykujesz fiasko marketingowe i sprzedażowe tego konkretnego produktu czy podpinasz się pod akcję i liczysz na “pójście z prądem”?

 

 

Czego ludzie NIENAWIDZĄ podczas Black Friday?

 

Wielu sprzedawców wykorzystuje Black Friday do praktykowania zachowań, które w trakcie roku są niefajne dla klientów, ale jeszcze mocniej wychodzą na światło dzienne, gdy odbiorca naprawdę chce coś u ciebie kupić. A… nie może.

Klasycznymi praktykami, służącymi wyłącznie sprzedawcom jest wyprzedawanie tylko tego towaru, który zalega od dawna w magazynie i nikt go nie chce. Kiedy się go pozbyć najskuteczniej, poza okresami wyprzedażowymi? No oczywiście w Black Friday!

Tyle, że nie.

Winter Sale, Mid Season Sale czy Summer Sale to okazje, które w swoje DNA mają wpisane “wyszczenie magazynów. Klienci spodziewają się, że choćby część towaru będzie niezbyt dla nich atrakcyjna. Taki mamy klimat. Natomiast podczas BF oczekują naprawdę dobrych promocji. Niestety w Polsce wciąż znacznie odbiegamy atrakcyjnością okazji w porównaniu do USA, choć i ten ostatni rynek również coraz mocniej się psuje.

Proszę, nie bądź cwaniakiem. Ludzie mają oczy i potrafią korzystać z internetu.

 

Drugą najbardziej znienawidzoną sytuacją podczas BF są oczywiście problemy ze stroną. Mierz siły na zamiary. Jeśli chcesz przeznaczyć 5x większy budżet na reklamy, niż w standardowym okresie czasu a nie chcesz zainwestować kilkuset złotych w lepszy serwer to niestety, ale skąpstwo się na tobie mocno zemści.

Konwersja na sklepie poleci w dół nie tylko dlatego, że ludzie nie mogą kupować. Oni zaleją twoje social media wściekłymi komentarzami, co kosztować cię będzie więcej pracy wywołanej koniecznością odpisania tym wszystkim ludziom. Nie wspominając o kiepskim PR-rze.

 

Na podium znienawidzonych praktyk musi się znaleźć praktyka, o której pisałam już wyżej, czyli fejkowe promocje. Nie rób tego. Nie warto. Większość internautów doskonale wie, że warto porównać oferty pomiędzy sklepami a część z nich na pewno nie podwyższy sztucznie ceny, by potem ją równie sztucznie obniżyć. Oszukany klient to wściekły klient, który z pewnością już nigdy niczego u ciebie nie kupi i opowie o swoim doświadczeniu dziesiątkom innych osób.

 

Czwarte miejsce w moim małym rankingu koszmarnych Black Friday’owych doświadczeń zajmują problemy z dostępnością towarów. Zapewne kiedyś trafiłeś/aś na świetną okazję, którą ktoś sprzątnął ci sprzed nosa, bo sprzedawca wystawił w danej cenie np. tylko 5 sztuk towaru. Owszem, pięć osób jest szczęśliwych z zakupu, ale setki lub nawet tysiące właśnie ogarnęła frustracja i zniechęcenie.

Stoi przed tobą więc spore wyzwanie – czy przeszacować zatowarowanie, by nie rozczarować klientów czy np. pozwolić na zakupy w większej ilości, ale np. tylko 5 pierwszych osób dostanie towar po kilku dniach a reszta musi czekać na dostawę?

Sama wybrałabym opcję numer dwa. Jeśli natomiast wystawiasz tylko kilka sztuk, bo na więcej cię nie stać to już lepiej, jeśli w ogóle zrezygnujesz z agresywnej promocji produktu, na którym nie zarobisz.

Black Friday to nie święto dobroczynne a ty (albo twoja firma/klient) nie jesteś organizacją charytatywną. Musisz zarobić choćby na waciki i utrzymanie załogi. Koszt pozyskania klienta, który dopiero przy kolejnym zakupie da ci zarobić może się okazać po prostu nieopłacalny. Fani przecen to nie są wymarzeni klienci, bo nie będą wobec twojej marki lojalni a kupują wyłącznie wtedy, gdy widzą znaczek przeceny.

 

Na piątym i ostatnim miejscu umieściłam…niebezpieczeństwo. W internecie raczej nic klientowi nie grozi, ale osobiście nie kupiłabym nic w Black Friday w sklepie stacjonarnym z elektroniką. Spora zniżka (na ogół fejkowa) nie jest warta bycia stratowanym. Niestety, sprzedawca ma niewielkie pole manewru, by zniwelować ten problem.

Owszem, może ograniczyć liczbę osób wpuszczanych do sklepu, ale powoduje to zirytowanie tych, którzy muszą czekać. Warto też jasno poinformować klientów, ile sztuk danego towaru mogą kupić. Dyskonty spożywcze od dawna stosują podobne taktyki, gdy wiedzą, że jakiś produkt jest popularny i na tyle tani, że cwaniaki mogą chcieć go odsprzedawać ze sporym zyskiem.

 

 

Jak przygotować marketing i sprzedaż do Black Friday?

 

To niesamowite jak bardzo ogólnikowe artykuły można znaleźć w internecie na ten temat. Uważam, że 2 zdania odnoszące się do “optymalizacji konwersji” nie dość, że nikomu realnie nie pomogą się przygotować na BF, to jeszcze zirytują. Lektura tak miałkich tekstów to strata czasu – i copywritera i czytelnika.

Zresearchowałam więc ponad 100 artykułów tego typu i poniżej postarałam się zebrać całą esencję wraz z własnym komentarzem.

 

 

Zbierz informacje jak Black Friday wyglądał w twojej firmie rok i dwa lata temu.

Czasem nie trzeba wymyślać koła na nowo. Spróbuj wyłuskać z przeszłych działań te, które faktycznie zadziałały prosprzedażowo i jednocześnie spotkały się z aprobatą klientów.

Na przykład kiedyś w firmie, w której pracowałam wymyśliliśmy, że osoby zapisane do newslettera jako pierwsze dowiedzą się o akcji. Banalne a zadziałało tak dobrze, że koszt pozyskania 1 maila wyniósł średnio jakieś 10 groszy! Osoby zapisujące się doskonale wiedziały, że otrzymają mail nacechowany wyłącznie sprzedażowo, więc konwersja z mailingu była naprawdę spora.

Przyjrzenie się innym akcjom sprzedażowym wymyślonym na przestrzeni roku to także niezły pomysł na promocję Black Friday. Być może któraś z nich tak dobrze zadziałała, że warto ją powtórzyć? Nie obawiaj się za bardzo tego, że ludzie mogą pamiętać promocję i mieć ci za złe, że ją powielasz. Przecież w dużej mierze i tak dotrzesz do zupełnie nowych odbiorców a twoi stali klienci bardziej, niż kombinowanie cenią sobie konkretną wartość, jaką otrzymają.

 

Współpracuj z działem produktu. KO-NIE-CZNIE

W wielu firmach istnieje nieoficjalna i niezbyt skutecznie ukrywana rywalizacja pomiędzy działami. Dział produktu zwala winę na niepowodzenia na dział logistyki, logistyka na marketing a marketing na e-commerce. Albo na odwrót.

Black Friday to najważniejsza okazja w roku. Być może nawet ważniejsza, niż Boże Narodzenie. Postaraj się więc zapomnieć o niesnaskach i pójdź na spotkanie z działem produktu. To ci ludzie odpowiadają za to, co finalnie możesz sprzedać. Są więc “dość” ważni.

Marketerzy zbyt często umywają ręce w tej kwestii a przecież chyba lepiej mieć kontrolę nad tym, co później masz “opchnąć” klientowi, prawda? Poza wpływem na wybór asortymentu, Black Friday to też krytyczny czas, gdzie trzeba szybko zatowarować sklep internetowy i salony stacjonarne. Jako marketer musisz wiedzieć, jakie produkty są bestsellerami a jakie obiecującymi nowościami. I to je właśnie trzeba zdobyć – jak najszybciej i jak najwięcej.

 

Weź odpowiedzialność za zatowarowanie

Ustalenie, ile konkretnie towaru potrzebujecie to naprawdę wymagające zadanie i nigdy nie zyskasz 100-procentowej pewności, że sprzeda się np. 100 sztuk fotela A, bo tyle właśnie poszło rok temu. Każdy produkt ma swój cykl życia i z biegiem czasu coraz mniej osób jeszcze go nie kupiło lub jeszcze nie rozważało zakupu.

Mimo to, o ile nie jesteś analitykiem biznesowym i nie siedzisz bardzo mocno w zatowarowaniu, możesz mniej więcej estymować zapotrzebowanie każdego kluczowego produktu. Wystarczy, że w Google Analytics albo w oprogramowaniu sklepu sprawdzisz 2 rzeczy:

  1. Procentowy wzrost sprzedaży w czasie trwania akcji Black Friday vs pozostałe miesiące tego roku.
  2. Średnią dzienną liczbę sprzedanych sztuk danego produktu.

Następnie zwiększasz liczbę sprzedaży o procent wzrostu w czasie BF i voila! Twoja estymacja gotowa. Na przykład, jeśli w zeszłym roku odnotowałeś/aś dwudziestoprocentowy wzrost dziennej sprzedaży (średnio) a produkt A sprzedaje się w liczbie ok. 10 dziennie, to oznacza, że w czasie BF dziennie pójdzie około 12 sztuk tego produktu.

Pomnóż tę cyferkę przez liczbę dni trwania akcji i to wszystko. Oczywiście pamiętaj, że zawsze najlepiej działa pierwszy i ostatni dzień promocji, dlatego patrz na wartość średnią i nie panikuj, jeśli np. drugiego dnia sprzedaż mocno spadnie względem startu akcji.

 

Rozważ wprowadzenie częściowego dropshippingu

Nie zawsze jesteś w stanie ściągnąć kontener towarów z Chin w ciągu kilku tygodni. W zasadzie…to w ogóle niemożliwe w tak krótkim czasie. Jeśli więc borykasz się z problemami w zatowarowaniu sklepu a zegar tyka, rozejrzyj się dookoła. W Polsce znajdziesz wielu hurtowników, którzy bardzo chętnie wejdą we współpracę na zasadach dropshippingu.

Musisz tylko upewnić się, że twój system sklepowy jest kompatybilny z ich oprogramowaniem, bo inaczej skończysz na ręcznym przekazywaniu danych o zamówieniach, co oznacza płacz i zgrzytanie zębami – twoimi albo twojego pracownika. Nie ignoruj technikaliów, bo wystarczy drobna pomyłka w kopiowaniu danych a okazać się może, że dojdzie do wielu pomylonych wysyłek zamówień.

Zgadnij, kto wtedy zostanie pociągnięty do odpowiedzialności przez klientów. Dokładnie – właśnie Ty.

Marża na tego typu towarach oczywiście będzie sporo mniejsza – nawet do dwóch lub trzech razy, ale w biznesie często pojawiają się niespodziewane sytuacje i jedyne co możemy zrobić to wziąć to na klatę. Zawsze lepszy mały zysk, niż żaden.

 

Sprawdź, co ludzie dodają do listy życzeń

Jeśli twój sklep internetowy posiada mechanikę dodawania produktów do listy zakupowej albo innego typu listy życzeń to analiza, jakie produkty do niej wpadają jest idealnym punktem wyjścia planowania Black Friday.

Bardzo możliwe, że zauważysz wzmożone korzystanie z tej funkcjonalności przed planowanymi dużymi akcjami, np. Black Friday oraz przed świętami Bożego Narodzenia. Zapewne ludzie dodają właśnie te produkty, które będą chcieli kupić, gdy wystartuje promocja. Porównaj uzyskane dane z ostatniego tygodnia-dwóch ze statystykami z przeszłości. Czy liczba dodań jakichś konkretnych produktów wzrosła? Jeśli tak to sygnał, że warto zabezpieczyć ich stany magazynowe.

Niestety, bardzo możliwe, że twój system sklepowy nie gromadzi statystyk o tym, co zostało dodane do listy życzeń. Wiem, że np. WooCommerce (instalując oficjalny – płatny plugin) i Magento mają taką funkcjonalność. Jeśli nie widzisz jej u siebie – sprawdź, czy przypadkiem ktoś nie zaimplementował odpowiedniego zdarzenia w Google Analytics. W nieco większych e-commercach dobry specjalista zapewne się tym zajął, ale mniejsze sklepy internetowe pewnie dopiero muszą to zrobić.

Dodawanie eventów (zdarzeń) w starej wersji Google Analytics jest stosunkowo proste. W GA4 sprawy się nieco komplikują i moim zdaniem póki czas gani warto sięgnąć w tej sprawie po specjalistę. Mogę ci polecić dwóch świetnych wymiataczy od analityki – skontaktuj się z nimi, jeśli potrzebujesz odpicowania swojego Analyticsa:

  1. Damian Rams.
  2. Kacper Duras.

 

Pomyśl nad strategią up-sellingu i cross-sellingu

Jak często zdarza ci się dodawać nieplanowane produkty do koszyka np. na Allegro, by mieć darmową dostawę? Mi praktycznie…zawsze. Ba, zazwyczaj dochodzę do wniosku, że przecież lepiej kupić droższą wersję danego produktu, skoro i tak musiałabym dopłacić kilka złotych za przesyłkę. A tak upiekę dwie pieczenie na jednym ogniu – free dostawa i lepszy towar.

Fast-foodowe sieciówki do perfekcji opanowały wykorzystanie tej tendencji ludzkiego umysłu. Dopłać tylko 2.70 zł a otrzymasz duże frytki, zamiast średnich. Cola też będzie większa. Owszem, jeśli policzysz to okaże się, że dopłacasz jakieś 20% ceny, ale niska kwota dopłaty skutecznie maskuje fakty.

W kontekście Black Friday powyższa strategia sprzedażowa paradoksalnie może… nie zadziałać. Klient, który już i tak zapłaci te 20 czy 30 procent taniej być może przymknie oko na dodatkowe 10 czy 15 złotych dostawy. Jeśli w twoim sklepie pułap darmowej dostawy jest ustawiony stosunkowo wysoko, np. na poziomie 250 złotych a średni koszyk to zwykle 100 złotych, możliwe że akcja promocyjna… jeszcze bardziej obniży jego wartość.

Być może będziesz musiał/a się sporo nagimnastykować, aby pokonać ten problem. Najpierw sprawdź średnią wartość koszyka zakupowego (np. poprzez Google Analytics) oraz oceń, czy jest niższy lub choćby taki sam jak cena bestsellerów i nowości, które chcesz promować podczas BF. Na przykład, jeśli sprzedajesz meble po średnio 500 zł sztuka i darmową dostawę oferujesz od 100 złotych – bingo! Nie musisz nic robić. Wciąż warto dodać propozycje podobnych produktów albo akcesoriów do towaru właśnie dodanego do koszyka, ale nie musisz się spieszyć z tym tematem, jeśli masz inne palące kwestie na głowie.

Spore wyzwanie czeka cię, jeśli próbujesz sprzedać bardzo tani produkt, np. książki za 30 złotych sztuka a średni koszyk zakupowy to zaledwie 40 złotych. W omawianej branży wymyślenie strategii cross-sellingu będzie stosunkowo proste, np. komuś, kto dodał książkę z kategorii “Kryminał” proponujesz inną pozycję tego samego gatunku. Idealnie, jeśli skorzystasz z marketing automation, by podpowiedź “przypadkowo” zawierała popularną lub trendującą właśnie książkę. Ręcznie również możesz pobawić się w takie kombinacje, ale czeka cię sporo żmudnej pracy. Natomiast w ramach up-sellingu możesz zaproponować zestaw książka plus pasujący plakat albo jakiś inny element “merchu”, np. koszulkę.

Biznes modowy jest chyba jeszcze łatwiejszy – cross-selling to np. propozycja rękawiczek, gdy ktoś dodaje do koszyka szalik a up-selling to propozycja skórzanych rękawiczek zamiast wełnianych.

 

Ustal mechanikę promocji. Porządnie.

To niezwykle ważny krok i często kody rabatowe albo reguły koszyka… nie są testowane przed Black Friday! Widziałam dziesiątki sytuacji, gdy rabat z jakiegoś powodu nie zadziałał albo nieprawidłowo naliczał promocję. Nie chcesz do tego doprowadzić, uwierz mi.

Równie niefortunnie, jeśli nie przemyślisz samej mechaniki rabatowania. Bywa, że określony sposób przeceny, np. drugi produkt za 1 zł jest niemożliwy do zaimplementowania pod kątem technicznym. Nie bądź bucem i zapytaj się działu e-commerce, czy twój pomysł ma szansę na realizację. Wbrew pozorom sky is not a limit, jeśli masz zaledwie kilka dni na przygotowanie sklepu do tak dużej akcji.

Podobne problemy możesz napotkać, jeśli jesteś marketerem w sklepie, który posiada salony stacjonarne. Wiele systemów POS (czyli tych instalowanych na kasach w sklepach) wręcz uniemożliwia choćby odrobinę bardziej zaawansowane promocje cenowe. Jeśli nie dowiesz się tego zawczasu to może się okazać, że inną akcję musisz zrobić w e-commerce (bo na przykład przygotowania już są na bardzo zaawansowanym poziomie) a w panice musisz wykombinować inną przecenę stacjonarnie. Taka sytuacja wygeneruje nie tylko ogromny chaos w całej firmie, ale przede wszystkim zdezorientuje i zdenerwuje klientów. Nie ma nic gorszego, niż afera w sklepie, gdzie za awanturującym się klientem stoi 50 innych osób.

Najskuteczniejszymi promocjami ever są zawsze te na cały asortyment sklepu.

Jeśli nie chcesz dawać klasycznej przeceny -30%, bo np. twoja marża na to nie pozwala, pomyśl nad sprytniejszą strategią, która w oczach konsumenta może sprawiać wrażenie nawet…lepszego dealu. Na przykład drugi, tańszy produkt za -50%. Praktycznie oznacza to przecenę na poziomie max -25% albo i mniej, jeśli tańszy produkt jest naprawdę niedrogi.

Wiele sklepów działa jeszcze agresywniej, np. oferując drugi produkt za -90%, ale praktycznie zawsze oznacza to tylko tyle, że oszukują klientów, znacznie podnosząc ceny na kilka dni lub tygodni przed BF, by było z czego zbijać cenę. Sieć home decor Home&You stosuję tę taktykę praktycznie non stop od lat, ale ich strategia cenowa to drogo na co dzień i sporo taniej podczas akcji promocyjnej. Zdecydowanie nie polecam czegoś takiego, chyba, że chcesz, by twoi klienci kupowali cokolwiek tylko kilka razy w roku.

 

Nie stać cię na promocje? Kombinuj!

W wielu branżach rabaty rzędu -30% po prostu nie przejdą. Dystrybutorzy zazwyczaj operują na marżach rzędu 5-20% a w elektronice jeszcze mniej. Jak więc dać klientowi coś unikalnego bez zarzynania swojego przychodu?

Być może jesteś w stanie wykorzystać swój asortyment, by połączyć go w unikatowe zestawy, dostępne tylko podczas Black Friday? Na przykład, jeśli masz sklep z modą damską, utwórz “Black Friday Look”, gdzie skompletujesz w jednym zestawie pasek, skarpetki i t-shirt. Księgarnie mogą pokusić się o zrobienie zestawu lektur ze słowem “czarny” w tytule. Oczywiście nie musisz korzystać z klucza kolorystycznego – zestawy tematyczne to też bardzo dobry pomysł.

Unikatowość oferty, która dodatkowo jest przeceniona np. o -15% względem łącznej ceny regularnej elementów zestawu może skutecznie podnieść współczynnik konwersji. Tylko pamiętaj – tego typu zestawy w Black Friday raczej będą kupowane spontanicznie i pod wpływem emocji, więc jeśli pójdziesz po linii najmniejszego oporu, tworząc bundle, który nie trzyma się “kupy” i nie jest w ogóle wyjątkowy to raczej nic dobrego z tego nie wyniknie. Musisz postarać się o efekt WOW. Jakby to nie brzmiało.

 

Nawet nie myśl o oszukiwaniu klientów. Bo słono za to zapłacisz.

Fejkowe promocje nie są fajne dla klientów a za oszukiwanie ich grożą kary z UOKiKU.

Jak podaje portal “Rzeczpospolita”, zgodnie z art. 4 ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym (DzU z 2007 nr 171, poz. 1206) praktyka działania firmy jest nieuczciwa wtedy, gdy m.in. w istotny sposób zniekształca lub może zniekształcić zachowanie rynkowe przeciętnego konsumenta przed, w trakcie lub po dokonaniu zakupu.

Natomiast art. 5 podaje, że działaniem wprowadzającym w błąd może być również rozpowszechnienie nieprawdziwych informacji, czyli np. sugerowanie, że wcześniej cena wynosiła X, podczas gdy nigdy nie była to prawda.

Niedawno pojawił się pomysł na uregulowanie fałszywych promocji ustawą, która ma uniemożliwić praktykę podnoszenia ceny regularnej tuż przed momentem, gdy chcemy ją sztucznie obniżyć. Projekt przygotowuje prezes UOKiKu, więc sprawa jest poważna. Businessinsider podaje, że kara za takie działanie mogłaby wynosić nawet do 2 mln euro!

 

Opracuj strategię wdrożenia akcji sprzedażowej.

Na kiedy musisz mieć gotowe grafiki do social mediów? Czy potrzebujesz tylko formatów pod Facebooka i Instagrama, czy też banery do Google Ads, pop-upu na stronie i mailingu?

Czy posiadasz możliwości technologiczne, aby wdrożyć swoje plany marketingowe? Na przykład, czy sklep internetowy posiada wtyczkę do tworzenia pop-upów albo kogoś, kto ogarnie wdrożenie ręcznie? Jeśli nie, to ile musisz czekać, aż ktoś z zewnątrz się tym zajmie?

Przygotowania do tak ważnej promocji bywają mocno skomplikowane. Dlatego warto skorzystać z funkcjonalności wielu narzędzi do zarządzania czasem, które dają możliwość naniesienia działań na linię czasu. Asana, najpopularniejsza apka tego typu, umożliwia coś takiego w swojej wersji premium.

 

Timing to podstawa. NIE zaczynaj akcji za wcześnie! Ani za późno.

Wszyscy wiemy, że Black Friday dawno przestał być tylko Czarnym Piątkiem. Być może nigdy nim nie był.

Nie oznacza to jednak kombinowania z promocjami już pod koniec października albo na początku listopada!

Dlaczego? Przecież dłuższy czas promocji = więcej potencjalnych klientów, prawda?

No nie do końca.

Jeśli zaczniesz za wcześnie to prawdopodobnie zniszczysz opłacalność całego przedsięwzięcia. Szczególnie duże ryzyko tego typu jest w branży elektroniki i innych niskomarżowych towarów. Nie wiesz, czy promocyjny klient zostanie z tobą na dłużej. Obawiam się, że niestety w przeważającej większości będzie to jednorazowy zakup. Zastanów się więc porządnie, czy obniżenie zysku netto z poziomu np. 20 zł per koszyk do 5 zł per koszyk ma sens dłużej, niż tydzień? Moim zdaniem nie.

Co więcej, z moich obserwacji wynika, że liczba zakupów w listopadzie nie spada na tyle, by “ratować” się wcześniejszą promocją. Suma sumarum łączny przychód w listopadzie zapewne będzie dla ciebie bardzo satysfakcjonujący.

Falstart akcji to też jasny sygnał dla klientów, że…jesteś zdesperowany/a. Takie działanie negatywnie świadczy o twojej marce i może na długo zostać w umyśle klienta. Pomyśl o reakcjach ludzi na świąteczne ozdoby pojawiące się w sklepach już w listopadzie. Psują atmosferę oczekiwania świąt, prawda? Black Friday to tylko akcja zakupowa, ale fajnie, jeśli wywoła w konsumencie pewną dozę ekscytacji. Pozytywne nastawienie podnosi konwersję i zostawia w głowie miłe odczucia wobec brandu.

 

Świadomie rezygnując z budowania hype’u pozbawiasz się niezwykle przydatnego narzędzia marketingowego.

 

Zbyt późne przyłączenie się do korowodu rozentuzjazmowanych handlowców również może ci bardzo zaszkodzić. Nie polecam startowania z Black Friday miesiąc czy dwa tygodnie przed, ale rozsądnym pomysłem może być tzw. Black Week. Wiele firm zaimplementowało go w swoje strategie sprzedażowe i z doświadczenia wiem, że jest to optymalny stosunek ucinania marży do wzrostu liczby zakupów. Nie obciąża też tak mocno wizerunku marki.

Jeśli lubisz ryzyko, możesz pokusić się o prawdziwy Black Friday, czyli włączenie promocji tylko w piątek, 26 listopada. Większość osób tak dobrze pamięta tę datę, że i tak wstrzyma się z zakupem do tego momentu. Również dlatego, że często sklepy internetowe wrzucają najlepsze okazje właśnie wtedy.

 

Określ swoje Black Friday-owe KPI

Szefowie firm zazwyczaj stosują jedną z 3 taktyk ustalania KPI – myślenie życzeniowe, rzetelną predykcję albo “jakoś to będzie”. Oczywiście ta środkowa jest najtrudniejsza i wymaga dużej wiedzy o biznesie, którym się ktoś zajmuje.

Najczęściej preferują myślenie życzeniowe, czyli na oko określają wzrost sprzedaży względem standardowego okresu czasu, np. ostatnich 3-4 miesięcy. Na przykład, jeśli firma rośnie miesiąc do miesiąca o 20% to ustalają KPI na +60% przychodów względem poprzedniego miesiąca. Z własnego doświadczenia wiem, że listopad może przynieść nawet 3-4x liczbę zakupów, niż średnio każdy poprzedzający go miesiąc.

Sytuacja ma się zupełnie inaczej, jeśli już teraz osiągasz niemal maksimum pokrycia rynku. Nie musisz mieć wcale dużego sklepu internetowego – operując w niewielkiej niszy nie wytrzaśniesz z kapelusza 3 czy 4x więcej klientów skłonnych dokonać zakupu.

Dlatego koniecznie weź pod uwagę dane historyczne, jeśli takie posiadasz. Na przykład, jeśli pomiędzy styczniem a październikiem 2020 roku średni współczynnik konwersji (CR) wyniósł 2% a w listopadzie skoczył do 4% to oznacza, że w 2021 roku możesz spodziewać się dwukrotnie większej liczby zakupów, przyjmując że ruch na stronie utrzyma się na tym samym poziomie a jego jakość nie spadnie.

Twoim KPI nie musi być współczynnik konwersji i w przypadku Black Friday w sumie to nie powinien. W zaledwie kilka dni nie będziesz w stanie poprawić doświadczeń użytkownika sklepu, walcząc z podwyższeniem CR. Jedyne, co możesz zrobić to manipulowanie przekazem marketingowym, co prowadzi do wzrostu (lub spadku) liczby zamówień. Moim zdaniem więc dobrym KPI na BF będzie po prostu średnia liczba zamówień każdego dnia, pamiętając o piku pierwszego i ostatniego dnia akcji.

Zdecydowanie NIE polecam KPI w postaci przejść na stronę! Więcej ludzi nie równa się więcej zamówień. W moim e-booku “Profesjonalne reklamy Facebook Ads” przytoczyłam bardzo mocny przykład. Zostałam poproszona o “nagonienie” dużej liczby ruchu na stronę www. Rzekomo miało to pomóc w “ratowaniu wyniku” miesięcznego.

Wydałam 10 000 zł na facebookową kampanię z celem “Ruch”. Oczywiście stworzona była zgodnie ze sztuką i najlepszymi praktykami wypracowanymi przeze mnie przez ponad 4 lata pracy jako performance marketer. Efekt? JEDEN zakup. Jeden. Identyczna kampania z celem “Konwersje”, która naturalnie generuje mniej ruchu i jest on droższy, z tym samym targetowaniem przyniosła kilkadziesiąt razy wyższy przychód. W podręczniku w rozdziale o analityce piszę też o tym, że wskaźnik wejść na stronę należy do tzw. wskaźników próżnych. Nie mówią one nic o efektywności naszych działań i służą jedynie poprawie własnego samopoczucia.

Jeśli twoja akcja np. trwa tydzień – po dwóch, trzech dniach skoryguj działania, jeśli widzisz, że nie przynoszą oczekiwanych rezultatów.

 

Podglądaj konkurencję – z głową

Jak sprawdzić, z jakich kreacji korzystała twoja konkurencja podczas zeszłorocznego Black Friday? To w sumie… bardzo proste.

Wystarczy, że wyszukasz interesujący cię brand na portalach udostępniających kupony rabatowe, np. Alerabat, Qpony czy Picodi.

Następnie skorzystaj z serwisu archive.org i podejrzyj rabaty z poprzedniego roku, np. w taki sposób.

 

Możesz też skorzystać z wyszukiwarki dostępnej przy wejściu każdy fanpage na Facebooku. Znajduje się pod zdjęciem w tle, po prawej stronie.

Przykładowe wyniki wyszukiwania mogą wyglądać np. tak.

 

Niestety nie ma możliwości, by podejrzeć facebookowe reklamy z zeszłego roku. Próbowałam – serwis archive.org nie przechowuje wyników wyszukiwania z Biblioteki Reklam. A szkoda!

Wiedza o taktykach na Black Friday z zeszłego roku jest bardzo pomocna, bo istnieje spora szansa, że w tym roku akcja będzie…taka sama lub bardzo podobna. Jeśli zauważysz, że twoja taktyka na BF znacząco odbiega konkurentów (np. chcesz zaoferować -10%, podczas gdy inni dają -20%) to jest jeszcze chwila czasu, by ponownie wrócić do obmyślania strategii.

 

Poplotkuj trochę. O swoich produktach

Black Friday to szybkie “święto”. Klienci czują silną potrzebę zrobienia zakupów jak najszybciej, co może powodować podjęcie przez nich złych decyzji zakupowych, np. w kwestii doboru elektroniki czy rozmiaru ubrania. Co gorsza, część osób może zrezygnować z zakupu w obawie, że pomyli się w ocenie, czy ten produkt pasuje do jego/niej potrzeb nie tylko estetycznie, ale też.. “technicznie”.
Tego typu obawy możesz zbić poprzez uchylenie rąbka tajemnicy. Kilka dni przed startem promocji ogłoś, jakie produkty (możesz wybrać tylko kilka, niekoniecznie cały przeceniony asortyment) zostaną przecenione. Nie musisz zdradzać o ile konkretnie obniżysz cenę produktu. Wystarczy tylko wskazanie Black Friday’owych bohaterów.

Dzięki temu potencjalni klienci będą mieć chwilę, by odwiedzić sklep stacjonarny, przymierzyć to, na co “polują” albo będą w stanie przejrzeć recenzje i opinie dotyczące konkretnego modelu laptopa czy telefonu.

A jeśli te argumenty cię nie przekonują – pomyśl o ewentualnym sporym wzroście odsetka zwrotów spowodowanym kupowaniem “na wszelki wypadek” i odsyłaniem, gdy okaże się, że jednak te 10 okazyjnych bluzek ma zaniżoną albo zawyżoną rozmiarówkę.

 

Zabaw się z klientem. Ale nie tak jak myślisz!

Popularna okazja to ogromna konkurencja. Dobrze o tym wiesz, ale czy dopuszczasz ten fakt do siebie, kiedy planujesz komunikację na Black Friday?

Wspominałam już o tym, że nie warto kombinować z dziwnymi zasadami promocji. Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, byś spróbował/a wdrożyć małą gamifikację.

W USA coraz popularniejsze są tzw. “spin-to-win game”, zwane też czasem “lucky wheel”, które są po prostu mini symulacją kręcenia “koła fortuny”, za pomocą którego klient losuje zniżkę. Możesz ograniczyć mechanizm do tylko 1 “kręcenia” per osoba.

WooCommerce, Magento i PrestaShop posiadają dedykowane wtyczki do tego typu “ruletki”, które możesz kupić u zewnętrznych dostawców. Wystarczy, że chwilę pogooglujesz!

Polska marka x-kom regularnie organizuje akcje, podczas których każdego dnia na stronie głównej pojawia się inny produkt na dużej przecenie. Niewiele ma to wspólnego z gamifikacją, ale z mini hazardem już tak. Dzięki elementowi tajemnicy możesz skłonić odbiorców, by codziennie odwiedzali sklep a nie np. tylko w Czarny Piątek.

 

Zmodyfikuj politykę zwrotów

Dłuższy czas realizacji zamówienia powinien naturalnie oznaczać wydłużony czas zwrotów. Według polskiego prawa obecnie konsument ma w sumie 30 dni na zwrot – 14 dni na poinformowanie sklepu o zwrocie i kolejne 14 dni na samą wysyłkę. Wydłużenie tego czasu o tyle, ile potencjalnie przeciągnie się wysyłka to miły i praktyczny gest.

Obecnie wiele sklepów stosuje już tę taktykę i tobie też ją bardzo polecam.

 

Sprawdź, czy twoja strona to uciągnie

W teorii kwestie techniczne zapewne w ogóle od ciebie nie zależą. Nie masz wpływu na rodzaj systemu sklepowego, wybór firmy obsługującej ani moc serwera, który obsługuje ruch na stronie. Być może jesteś właścicielem/właścicielką e-commerce’u i posiadasz taką władzę, ale nie zdajesz sobie sprawy, że musisz jej użyć właśnie z okazji Black Friday.

Firma hostingowa Zenbox sprzedaje usługi, które bardzo łatwo można wyskalować, jeśli wiesz, jakiego ruchu możesz się spodziewać. Jeśli, np. dotychczas korzystasz z pakietu do 10 000 odwiedzających miesięcznie, przeskocz na 20 000 albo i więcej. Inne firmy tego typu niestety nie ułatwiają laikowi zrozumienia, który serwer warto zakupić. W związku z tym najłatwiejszą drogą, by się tego dowiedzieć jest kontakt z twoim dostawcą hostingu lub firmą, która zarządza twoją stroną www.

Zapotrzebowanie dość łatwo obliczyć, jeśli masz dane historyczne. W takiej sytuacji wystarczy, że porównasz w Google Analytics wejścia z poszczególnych źródeł ruchu sprzed np. Black Friday 2020 a podczas jego trwania. Informacje o różnicy przekaż osobie, która sprawdzi, czy dotychczasowy pakiet jeszcze pokryłby dodatkowe zapotrzebowanie, czy trzeba zwiększać zasoby za dodatkową opłatą. Oczywiście weź pod uwagę również wzrost budżetu na reklamy Black Friday’owe względem tego sprzed roku, jeśli taki planujesz.

Sprawa komplikuje się, jeśli nie możesz podejrzeć, co działo się rok temu. Podczas Black Friday raczej ruch z samej wyszukiwarki Google nie wzrośnie ci zbyt mocno, ale miej na uwadze wejścia bezpośrednie. Jeśli pewna pula osób zna już twoją markę to po prostu wpisze adres w przeglądarkę, z pominięcie reklam czy Googla.

Aby oszacować, ile potencjalnie wzrośnie twój ruch w sklepach stacjonarnych możesz posłużyć się statystykami opracowanymi przez Google. Wynika z nich, że średni ruch w sklepach stacjonarnych rośnie o 40% w centrach handlowych, ponad 230% w sklepach z elektroniką i o 170% w sklepach sprzedających telefony. Te dane możesz przełożyć do internetu, choć oczywiście estymacja jak to estymacja – nie będzie zbyt dokładna.

Twórcy narzędzia Similarweb wskazują natomiast, że średni wzrost w ruchu na www jaki można zaobserwować podczas Black Friday (dane są z 2019 roku) to +22% w całym listopadzie i aż +137% podczas samego BF. Cyber Monday przyniósł wzrost ruchu o średnio +112%.

 

Black Friday - wielki poradnik marketera

Rekordziści, jak np. sklep bestbuy.com odnotowali w 2019 wzrost ruchu nawet o 600%! Popularne marki premium, które bardzo rzadko przeceniają swoje produkty mogą spodziewać się jeszcze wyższych wartości, jak np. strona marki obuwniczej ugg.com, której ruch wzrósł o 909%!

 

Black Friday - wielki poradnik marketera

 

Pozostaw sobie margines błędu +-20%. Zawsze lepiej mieć większe zasoby, niż pluć sobie w brodę, bo “zaoszczędziliśmy” kilkaset złotych, tracąc jednocześnie tysiące, bo strona padła.

 

Przygotuj się na najgorsze

Zbyt dużo zakupów czasem wywołuje większy ból głowy, niż ich brak. Dobrze o tym wiedzą sklepy internetowe, które kiedykolwiek musiały zmierzyć się z koniecznością wydłużenia czasu wysyłki.

Niewiele w tej sprawie możesz zrobić. Dyrekcja będzie naciskać, by wynik był jak najlepszy, więc hamowanie nie wchodzi w grę. Musisz więc trzymać kciuki za logistykę i trzymać rękę na pulsie.

Czy udało się zatrudnić więcej osób w magazynie? Jeśli nie, koniecznie interweniuj. Jeśli nie ma szans, bo brakuje pracowników na rynku pracy, musisz przedstawić swoje obawy przełożonemu. Szczególnie, jeśli jest nim sam prezes. Ewentualnie powiedz to swojemu odbiciu w lustrze, jeśli jesteś właścicielem/właścicielką firmy.

Proszę, w tym przypadku nie ma opcji na “jakoś to będzie”. Nie będzie! Jeśli nie wyślesz zamówień przed świętami to zyskasz setki, jeśli nie tysiące wrogów w postaci wściekłych klientów i ich rozczarowanych krewnych.

Lepiej zostawić dobre wrażenie i nie dowieźć KPI, niż mieć później pod górkę przez kolejnych wiele miesięcy, bo spora rzesza ludzi przestanie u ciebie kupować.

Zazwyczaj kryzysy wybuchają w weekendy. Albo po godzinie 16. W związku z tym rozważ wieczorny dyżur, szczególnie w najgorętszy dzień, czyli piątek. Kluczowe, by ktoś czuwał nad działaniem sklepu – na wypadek gdyby rabat przestał działać w niewyjaśnionych okolicznościach albo strona zaczęła sypać błędami. Taka osoba powinna móc interweniować, choćby nawet doraźnie.

W ostateczności ktoś powinien napisać w social mediach marki, że doszło do chwilowych problemów, które potrwają X czasu. Nic tak nie denerwuje klientów jak problemy na stronie, które nigdzie nie zostały ogłoszone.

 

Pomyśl o chaosie. Stacjonarnym.

Czy chcesz, by w twoim sklepie stacjonarnym wybuchła bitwa podobna do tych sławetnych sprzed kilku lat w USA?

Uwierz mi, że nie. Sklepy offline’owe muszą borykać się z wieloma ograniczeniami, których próżno szukać online – np. nie są w stanie dopłacić X złotych, by na ten okres czasu zwiększyć powierzchnię sklepu. Za to warto pomyśleć o zatrudnieniu jednego albo i kilku dodatkowych pracowników, którzy staną na kasie, zajmą się dotowarowaniem i pomogą klientom w wyborze produktów. Będą też pewnego rodzaju “strażnikami” przed wyrywaniem sobie najlepszych “kąsków”. Niektórzy klienci nie cofną się przed niczym, by kupić tego Thermomixa z rabatem -20%. Pamiętaj o tym!

Załoga sklepu powinna też opracować plan kolejki do kasy – czy jest jedna do wszystkich czy każda posiada własną? To niby banał, ale nic bardziej nie denerwuje klientów, niż chaos przy kasie, gdzie pani Grażynce na tyle się spieszy, że wepchnie się przed 20 innych osób, bo tak. Nie dopuść do tego, bo ryzykujesz rezygnacją z zakupów oraz wzrostem negatywnego postrzegania marki.

Polityka zwrotów to również kwestia, która znacznie różni się w salonach stacjonarnych, niż online. Według polskiego prawa klient, który ma możliwość obejrzenia towaru nie posiada prawa do zwrotu. Co innego reklamacja, ale wiele osób nie odróżnia tych dwóch terminów, co może powodować zgrzyty na linii klient-sprzedawca.

Dobrą wolą wielu sklepów jest, że często akceptują zwroty nawet na zasadach internetowych, czyli w ciągu 30 dni od zakupu. Przemyśl ten temat przed BF – czy akceptujesz zwroty towarów przecenionych na czas trwania akcji czy nie? Jasno zakomunikuj swoją decyzję poprzez odpowiednie stojaki informacyjne przy kasach i poinstruuj obsługę sklepu, by informowała klientów o polityce zwrotów.

 

 

Black Friday bez ŻADNEJ promocji?!

 

Zamiast rabatu – darmowa dostawa podczas DDD i nic więcej. Taką strategię praktykuje Michał Szafrański, autor dwóch niezwykle popularnych książek o budowaniu marki osobistej i zarządzaniu własnymi finansami.

Brak agresywnych i jednocześnie sztucznych promocji to też oznaka szacunku do klientów, którzy kupili dany produkt w wyższej cenie. W końcu to lojalny klient przynosi firmie najwięcej pieniędzy a nie ten, który wpadnie tylko po zakupy z 30-procentowym rabatem i spotkasz go u siebie za kolejny rok, podczas następnego BF.

Jak już wiesz z lektury tego tekstu, Black Friday to niekoniecznie święto niesamowitych zysków dla firm. Coraz mocniej tkwią one w potrzasku – oczekuje się od nich, by w sklepie pojawiła się promocja i to najlepiej duża. Tymczasem, o ile firma przez cały rok nie zawyża swoich cen, po prostu nie ma z czego zbijać tak dużych procentów.

W związku z tym podnoszą cenę regularną, by procent się zgadzał. Klienci, którzy wymusili agresywny rabat są natomiast wściekli, że promocja jest nieprawdziwa. I tak ten zamknięty krąg zacieśnia się z każdym rokiem, co pokazują statystyki przytoczone na początku tego tekstu.

 

 

Black Friday w usługach – czy to możliwe i czy ma sens?

 

BF to domena sklepów stacjonarnych i internetowych, ale nic nie stoi na przeszkodzie, by “podpiąć” się pod akcję, jeśli sprzedajesz usługi.

Fryzjerzy, fotografowie, kosmetyczki, coachowie czy szkoleniowcy mogą sprzedawać vouchery ze sporym rabatem, do wykorzystania np. przez tydzień od konkretnej daty (niekoniecznie daty nabycia). Raczej nie polecam wymuszania realizacji usługi w sam Black Friday, niezależnie czy trwa u ciebie jeden dzień czy tydzień. Z bardzo prostego powodu – możesz nie ogarnąć tylu klientów.

Pamiętaj też, że podczas BF konsumenci kupują także prezenty na święta. Dlatego wydłużony czas na realizację kuponu zadziała również w tym kontekście.

 

 

Rozważ proszę wsparcie mojej twórczości. To tylko 5 zł netto – mniej, niż zakup rogala świętomarcińskiego. Skurczybyki są obecnie naprawdę drogie. Ale jakie pyszne!
 

 

 

 

Jakie reklamy na Facebooku puszczać i kiedy?

 

Czas na creme de la creme tego poradnika. Jednak, czy aby na pewno?

W rozdziale dotyczącym opłacalności całego Black Friday dla konsumentów i sprzedawców pokazałam ci, że możesz sporo zarobić podczas tego “święta”, ale w zasadzie tylko wtedy, jeśli FAKTYCZNIE obniżasz cenę i stale stosujesz taktykę braku ciągłych promocji.

Reklamy z okazji Black Friday powinny służyć dokładnie temu samemu, co przed BF i po BF, czyli egzekucji marketingu. To dlatego ten rozdział umieściłam dopiero pod koniec poradnika.

Nie ma zbyt wielkiej filozofii ani sztuki w reklamowaniu się przed i w trakcie Black Friday. Owszem, część marketingowych ekspertów próbuje firmom wmówić jak niezwykle ciężką pracę robią, by ich reklamy chodziły jak najlepiej w tym najważniejszym tygodniu roku. Tymczasem to właśnie marketing decyduje, czy czarne grafiki w ogóle będą się klikać.

 

Budżet reklamowy na Black Friday

Na kampanie Black Friday’owe średnio przeznaczam ok. 2-3x wyższy budżet, niż na inne akcje promocyjne w danym roku. Jest to jednak tylko moje postrzeganie tematu – nie istnieje żadna teoria ani zestaw zasad, które by mówiły twardo: “Wydaj dokładnie 1234,56 zł, aby reklamy ci się opłacały”. Na przykład, jeśli na kampanię “-20% na wszystko” wydaję średnio 100 zł dziennie to na akcję “Black Friday” wydam 200-300 zł dziennie.

Z pewnością lepiej nie wydawać mniej, niż 100% więcej niż zwykle, bo koszt kliknięcia podczas tego listopadowego tygodnia (lub 3 dni) znacznie rośnie a współczynnik kliknięć spada. Jeśli więc chcesz choćby zachować te same wyniki, co podczas innych promocji, musisz wydać minimum właśnie tyle.

Na koniec tego rozdziału – budżet dzienny czy całkowity. Ostatnio oglądałam niezwykle…niefortunne wideo, w którym wypowiadał się pewien specjalista. Sugerował on, że nie warto dawać budżetu dziennego, jeśli chcemy zachować…kontrolę nad wydatkami. Oczywiście jest to totalna nieprawda. Zawsze możemy ją mieć, niezależnie od wyboru budżetowania. Wystarczy przecież, że ustawimy na poziomie zestawu reklam datę zakończenia promocji. It’s that simple.
W przypadku promocji czasowych, gdzie wiem, że na pewno zakończy się tego konkretnego dnia, praktycznie zawsze wybieram budżet całkowity. Możemy go przecież podnieść w miarę potrzeb – nie ma problemu. Natomiast kampanie stałe zawsze ustawiam z budżetem dziennym, bo tak łatwiej manipulować wydatkami.

Decyzja należy tylko do ciebie. Zrób jak ci wygodniej, bo wybór budżetu dziennego czy całkowitego nie ma żadnego wpływu na efektywność kampanii. Gwałtowne podnoszenie wydatków może bardzo źle zadziałać, ale taką praktykę możesz uprawiać w obu przypadkach.

 

Cele reklamowe na Black Friday

“Konwersje”, “Sprzedaż z katalogu” a może po prostu “Zasięg”, skoro wszyscy oczekują promocji?

Potraktuj tę okazję jak… każdą inną. Serio. Wiesz już, że średni koszt kliknięcia podczas Black Friday może wzrosnąć nawet dwukrotnie. Koszt dotarcia rośnie do ok. 50% a klikalność sporo spada – również nawet o ok 50%. Wszystkie te dane mówią ci, że BF dla reklamodawcy jest drogi.

Kiepski CTR wyraźnie wskazuje, że odbiorcy widzą tak dużo reklam poświęconych tylko tej jednej okazji, że mniej klikają akurat w twoje kreacje. W związku z tym musisz wydać nawet 2x więcej, by wygenerować taki sam ruch na stronie, jak przed BF. Kombinowanie z celami niesprzedażowymi moim zdaniem właśnie z tego powodu to prosta droga do całkowitego zmarnowania potencjału Black Friday. Duże dotarcie nic nie da, bo owszem – klienci są nastawieni na zakupy, ale wciąż musisz pamiętać o gigantycznej konkurencji w Facebook Ads. Zresztą zobacz na ten przykład kampanii z celem “Ruch”:

 

Black Friday - wielki poradnik marketera

Black Friday - wielki poradnik marketera

Drugi zrzut ekranu jak na dłoni pokazuje, że kampania z celem “Konwersje” miała 3x niższy koszt zakupu, niż te z celem “Aktywność dotycząca posta” i “Ruch”.

 

Dlatego mocno sugeruję puszczanie kampanii tylko z celem “Konwersje” oraz/lub “Sprzedaż z katalogu”.

Na poziomie zestawu reklam polecam zastosowanie w zasadzie tej samej strategii, co w moim podręczniku o reklamach, czyli: jeśli widzisz spory potencjał sprzedażowy, wybierz optymalizację wg zdarzenia “Zakup”. Jeśli nie masz pewności – skorzystaj ze zdarzenia “Dodanie do koszyka”.

 

Targetowanie na Black Friday

Do kogo kierować reklamy podczas BF? Czy warto korzystać wyłącznie z remarketingu czy możesz spróbować docierać także do nowych?

To… zależy. Od tego, czym charakteryzuje się twój biznes. Jeśli chcesz reklamować sklep producencki, który nie ma innego rodzaju dystrybucji to istnieje spora szansa na powodzenie kierowania do nowych. Natomiast w sytuacji, gdy twój towar dostępny jest w wielu miejscach, gdzie jest też często przeceniany to cóż… Testuj, ale mam złe doświadczenia.

Zresztą spójrz na przykłady poniżej:

 

Black Friday - wielki poradnik marketera

Black Friday - wielki poradnik marketera

Produkty marki z pierwszego przykładu nie są dostępne nigdzie indziej. Odwrotnie jest w drugim przykładzie, gdzie dodatkowo trudność “zimnego” targetowania podnosi gigantyczna konkurencja w tej branży.

No dobrze a co z doborem zainteresowań, grup podobnych odbiorców? No nic. Potencjalny klient dalej jest taki sam jak był, więc targetuj tak jak zwykle.

Ostatnią ważną kwestią w tym rozdziale, o którą często pytają mnie klienci jest: czy wyłączać pozostałe kampanie na czas Black Friday?

To moja subiektywna opinia, z którą możesz się nie zgadzać, ale ja uważam, że nie ma to sensu. Po pierwsze – BF trwa tylko kilka dni i fajnie, jeśli klient ma różnorodność komunikatów. Klikalność czarnych banerów jest taka sobie w porównaniu do kreacji, które w ogóle nie odnoszą się do tego “święta”. Po drugie – jeśli wyłączysz kampanie na tydzień lub dłużej to zresetujesz ich optymalizację. Nie warto.

Na udowodnienie mojej pierwszej tezy rzucam przykładami:

Black Friday - wielki poradnik marketera

Black Friday - wielki poradnik marketera

W obu powyższych przypadkach klikalność nieblackfriday’owych banerków była lepsza, niż tych z wielkim napisem “-X%”. Oczywiście porównałam wyniki kampanii wyłącznie w czasie trwania kampanii BF.

 

Umiejscowienia reklam na Black Friday

Stosuj dokładnie taką samą taktykę jak zwykle. W moim podręczniku polecam wybór umiejscowień automatycznych lub wykluczenie jedynie Instagrama, jeśli chcemy go przetestować w osobnym zestawie reklam.

I to wszystko.

W tym..niefortunnym wideo, o którym wspomniałam wyżej ów specjalista również sugerował, że im wyższy budżet, tym algorytm ma większą tendencję do wydawania kasy nie tam, gdzie powinien.

Ponownie – jest to totalna bzdura.

Zresztą spójrz:

Black Friday - wielki poradnik marketera

Jak widzisz kwota wydana na akcję jest niemała. Opcja “Podział” zadziałała w kwestii ukazania wyników sprzedażowych, ponieważ analiza dotyczy Black Friday w 2020 roku. Szczegółowe wyniki kampanii do 31.03.2021 na starych kontach reklamowych wciąż można podejrzeć, o ile ustawimy sobie odpowiedni zakres dat.

Argumentował on też, że umiejscowienie tablicy Facebooka jest najdroższym feedem i dlatego warto dać szansę Instagramowi, który jest tani. Owszem, może być tańszy, ale czy jest skuteczniejszy? Z mojego doświadczenia wynika, że wcale nie.

Tak jak zawsze Facebook wydał najwięcej na kanał aktualności FB, ale nie ma w tym nic dziwnego – wciąż to Facebook ma największą grupę potencjalnych odbiorców oraz najlepiej konwertuje, jeśli patrzymy na stosunek liczby userów / liczby zakupów. Faktycznie Instagram ma sporo niższe CPM, ale co z tego, jeśli koszt zakupu wynosi prawie 2x więcej? Jeśli zanalizujesz klikalność to również Facebook bije IG na głowę; 4,09% vs 1,40%, jeśli skupimy się tylko na kanale aktualności obu social mediów.

Storiesy są postrzegane przez wiele osób jako świetny sposób na dotarcie do klientów, ale czy jest tak w rzeczywistości? Na powyższym przykładzie widzisz, że zarówno klikalność, jak i koszt kliknięcia były sporo gorsze, niż na Facebooku. Wynik uratował wysoki współczynnik konwersji.

Nie sugeruj się super wynikami mniej popularnych umiejscowień, np. karty Eksplorowanie na IG czy Messengerem. Nie bez powodu FB wydaje na nie tak małe budżety – dotarcie w nich jest po prostu najniższe i sztuczne pompowanie kasy właśnie w nie może przynieść odwrotny efekt od zamierzonego.

Czy w twoim przypadku będzie identycznie? Pewnie nie. Każdy biznes jest inny, podobnie jak grupa odbiorców. Dlatego nie bierz ani moich ani innych rad za pewnik. Nigdy. Musisz przetestować teorię na własnym przykładzie. Innej możliwości nie ma.

 

 

Grafiki i copy reklamowe na Black Friday

Pamiętaj, że WSZYSCY grają tym samym – czarne tło, żółte i białe lub czerwone napisy. Gigantyczna “-30%” albo inny, równie zakłamany rabat.

Nie popełniaj błędu wielu (również dużych) firm, które nigdzie nie piszą…czego dotyczy rabat a kierują reklamy do nowych odbiorców (!). Co mi po informacji, że macie promocję, hm? Każdy inny również nią wszędzie świeci.

 

Ludzie nie kupują rabatów tylko produkty, które uznają za warte ich pieniędzy.

 

Duże marki, które od dziesiątek lat skrupulatnie budują swoją rozpoznawalność nie muszą wspominać, czego dotyczy promocja, bo odbiorca dobrze kojarzy ich logo albo stylistykę. Natomiast większość firm nie ma tego komfortu, dlatego jasna komunikacja jest tak ważna.

 

Ba, nawet reklamy skierowane do remarketingu powinny informować o asortymencie. Pomyśl, czy pamiętasz każdą firmę, które dałeś/aś reakcję pod postem, skomentowałeś/aś albo na 5 sekund odwiedziałeś/aś jej stronę www? No pewnie nie. Dlaczego więc uważasz, że twój potencjalny klient w mig zapamięta markę i już zawszę będzie ją kojarzył? To tak nie działa.

Twoje reklamy być może mają słabą klikalność właśnie dlatego – jeśli ktoś nie wie o co kaman to nie kliknie.

 

 

Najlepsze pozostaje w ukryciu

Nie mam w planach przeceniania moich produktów z okazji Black Friday. Z bardzo prostego powodu – ich stosunek ceny do jakości jest aż za dobry!

Ale…

Pomyślałam, że warto nagrodzić tych, którzy faktycznie czytają moje treści i je doceniają.

W związku z tym poniżej znajdziesz rabat -10% na wszystkie moje e-booki, czyli:

  1. “Dlaczego Twoje reklamy NIE działają? 32 nieoczywiste powody”
  2. “Profesjonalne reklamy Facebook Ads”.
  3. Pakiet “Dlaczego Twoje reklamy NIE działają? 32 nieoczywiste powody” + “Profesjonalne reklamy Facebook Ads”.

 

KOD to:

BFRIDAY

Kod działa tylko do 28.11.2021 r. włącznie.

 

Nigdzie indziej nie opublikuję go, więc niech to będzie nasza mała tajemnica ;).

 

Dołóżmy do tego także mały element grywalizacji i władzy nad światem.

Jeśli do dnia 25.11.2021 r. włącznie powyższy kod rabatowy zostanie użyty minimum 20 razy to na moim fanpage’u podzielę się 5-procentowym rabatem, aby ci co przegapili okazję nie musieli całkowicie obejść się smakiem!

To co, deal?

 

 

PODSUMOWANIE

 

Okres Black Friday jest bardzo wymagający dla marketerów i właścicieli firm. Mam nadzieję, że w tym całkiem obszernym poradniku przybliżyłam ci wszystkie etapy, przez jakie warto przejść i przypomniałam ci o czym warto… pamiętać.

Jeśli masz jakieś dodatkowe pytania, daj znać na moim fanpage’u w komentarzu pod postem na temat tego poradnika.

Dziękuję Ci za poświęcenie mi tych kilkudziesięciu minut i powodzenia podczas Black Friday!

 

Rozważ proszę wsparcie mojej twórczości. To tylko 5 zł netto – mniej, niż zakup rogala świętomarcińskiego. Skurczybyki są obecnie naprawdę drogie. Ale jakie pyszne!
 

 

 

Bibliografia

Spośród ponad 100 źródeł nt. Black Friday, którymi się posiłkowałam przy tworzeniu tego poradnika, finalnie tylko nieco ponad 30 mogę zarekomendować. Są nimi:

https://en.wikipedia.org/wiki/Black_Friday_(shopping)
https://financesonline.com/black-friday-statistics
https://www.usinflationcalculator.com/
/https://bezprawnik.pl/black-friday-w-polsce/
https://www.kanukadigital.com/2020/11/how-to-prepare-for-black-friday/
https://www.referralcandy.com/blog/how-to-prepare-for-black-friday-cyber-monday/
https://www.enkel.ca/blog/bookkeeping/prepare-retail-black-friday/#gref
https://www.dreamhost.com/blog/prepare-your-website-black-friday-cyber-monday/
https://www.paidmembershipspro.com/how-to-prepare-for-black-friday/
https://www.csmonitor.com/Business/Saving-Money/2014/1027/Black-Friday-strategies-12-ways-to-prepare
https://www.nytimes.com/wirecutter/money/are-early-black-friday-2021-deals-worth-it/
https://www.businessinsider.com/black-friday-isnt-worth-it-2016-11?IR=T
https://www.redpoints.com/blog/black-friday-fake-deals/
https://www.bbc.com/news/business-55058121
https://www.thesun.co.uk/money/13210179/black-friday-discounts-products-fake-deals/
https://www.which.co.uk/reviews/black-friday/article/black-friday-deals-how-to-check-if-a-black-friday-deal-is-real-aKtJD2L0zJEt
https://techmonitor.ai/techonology/cybersecurity/black-friday-fake-deals
https://www.rp.pl/prawo-w-firmie/art14540271-ochrona-konsumentow-przed-nieuczciwa-promocja
https://businessinsider.com.pl/finanse/handel/obowiazki-informacyjne-dot-ceny-towaru-na-promocji-nowe-przepisy/574wnj4
https://www.money.pl/gospodarka/wyprzedaze-do-regulacji-nadciaga-dyrektywa-omnibus-6683173031865312a.html
https://www.wiadomoscihandlowe.pl/artykul/rosnie-popularnosc-black-friday-ile-w-tym-roku-wydadza-polacy-na-zakupy-w-czarny-piatek
/https://www.barilliance.com/black-friday-stats/
https://www.statista.com/statistics/439576/online-shopper-conversion-rate-worldwide/
https://www.statista.com/statistics/247193/online-shopping-conversion-rate-on-black-friday-by-connection/
https://www.statista.com/statistics/1268813/black-friday-conversion-rate-change-industry/
https://www.namogoo.com/blog/holiday-seasonal/black-friday-marketing/
https://www.digitalcommerce360.com/2017/11/29/black-friday-and-cyber-monday-conversion-rate-winners-and-losers/
https://www.nosto.com/blog/black-friday-statistics/
https://info.klevu.com/blog/klevu-black-friday-insights-2020
https://www.finder.com/black-friday-statistics
https://www.salecycle.com/blog/strategies/black-friday-ultimate-ecommerce-guide
https://www.thinkwithgoogle.com/_qs/documents/612/black-friday-store-traffic.pdf
/https://www.similarweb.com/corp/blog/ecommerce/retail-insights/the-numbers-are-in-2019-black-friday-cyber-monday/
https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=1968137103332978&id=105538669592840



Profesjonalne reklamy Facebook Ads
Korzystam z plików cookies. Zajrzyj do Polityki prywatności albo kliknij OK!