2 sierpnia 2026 wszedł “AI act”, czyli europejskie prawo nakazujące firmom oznaczanie treści wygenerowanych przy użyciu AI.
Meta dość szybko dostosowała się do nowych wymogów, ale w dość… ciekawy sposób.
W panelu menedżera reklam Meta Ads, na poziomie tworzenia reklamy, znajdziesz nowy checkbox.
Za jego pomocą oznaczysz, że multimedia reklamy zostały utworzone lub edytowane przy użyciu SI.
Jak Meta oznacza reklamy z użyciem AI?
Co ciekawe, odbiorca reklamy musi się sporo napocić, aby sprawdzić, czy grafika lub film noszą znamiona wykorzystania AI.
Po zobaczeniu reklamy musi kliknąć w trzy kropki w prawym górnym rogu reklamy. Następnie po tapnięciu w “O tej reklamie” dopiero zobaczy ewentualne oznaczenie AI.
W teorii więc wszystko się zgadza – jest oznaczenie SI, czyli sztucznej inteligencji. Jednak ukryte jest w taki sposób, że praktycznie nikt celowo i świadomie się na nie nie natknie.
To kolejna super śliska zagrywka Meta – pytanie jednak brzmi, czy legalna z punktu widzenia prawa europejskiego a więc i polskiego?
Co mówią przepisy europejskie o oznaczeniu reklam z AI?
Według artykułu zamieszczonego na stronie rządowej:
Ten zapis możemy interpretować na masę różnych sposobów. Skoro oznaczenie ma nie utrudniać korzystania z utworu, to Meta wydaje się działać w pełni właściwie – informacja istnieje i nie utrudnia zrozumienia treści reklamy.
Z drugiej strony jednak, dla użytkownika realnie nic się nie zmienia, skoro Meta nie nakłada na kreację reklamową żadnego znaku wodnego czy innego, choćby niewielkiego oznaczenia graficznego, które byłoby faktycznie widoczne na pierwszy rzut oka.
Mimo (moim zdaniem) bardzo pożytecznych przepisów otrzymujemy więc realną wydmuszkę oznaczenia. Niby jest a jakby go nie było.
Z punktu widzenia reklamodawców oczywiście jest to świetna wiadomość, bo żaden nielubiący AI odbiorca nie będzie “spamować” pod reklamą komentarzami pełnymi oburzenia.
Jednak ze strony etyki uważam, że jest to super słabe rozwiązanie, które ma tylko udawać, że faktycznie coś robi.
Poza multimediami, oznaczeniu podlegają również teksty wygenerowane przez AI, ale:
Znów mamy więc ogromną dziurę prawną – no bo jeżeli choćby przeczytamy nasz ejajowy “twór” i damy mu okejkę, to czy w takim razie nie musimy oznaczać tekstu, bo został poddany “przeglądowi”?
Podejrzewam, że na kształt nowych przepisów ogromny wpływ mieli lobbyści Meta, Google czy Microsoftu, którzy zrobili dosłownie wszystko, by były one w zasadzie bezużyteczne i banalnie proste do ominięcia.
Jedynym plusem nowych przepisów jest, moim zdaniem, zapis:
Dzięki niemu treści wygenerowane zostaną specjalnie oznaczone, więc będzie można automatycznie oznaczać je jako utworzone za pomocą AI. Wciąż jednak istnieją sposoby, by to oznaczenie wymazać, choć podobno banalne usunięcie formatowania czy zrzut ekranu mają być w tym nieskuteczne.
Jak wygląda oznaczanie treści AI w postach organicznych na Facebooku i Instagramie?
Na koniec dodam, że zupełnie inaczej wygląda w ekosystemie Meta oznaczanie treści SI w postach organicznych, czyli bezpłatnych.
W nich bowiem, tuż pod nazwą profilu postującego pojawia się informacja “Utworzone za pomocą SI”.
Czyli innymi słowy – widząc reklamę praktycznie nie jesteśmy w stanie od razu rozpoznać treści SI, natomiast magicznie w przypadku postu organicznego nie mamy z tym żadnego kłopotu.
Ciekawe, dlaczego?
Okiem Charzyńskiej - czy warto się tym przejmować?
Wciąż nie wiemy w jaki sposób i czy w ogóle pojedynczy reklamodawcy będą rozliczani z zaznaczania nowego “magicznego” checkboxu SI.
Podejrzewam, że tylko w przypadku rażąco “ejajowej” grafiki czy filmu ktokolwiek z odbiorców reklamy pokusiłby się o zgłoszenie reklamodawcy, który nie oznaczył treści jako wygenerowanej przy użyciu AI.
Pytanie jednak brzmi, jak takie sytuacje zgłaszać, poza pełnym oburzenia komentarzem pod reklamą?
Niestety dla odbiorców reklamy i na szczęście dla wielu niezbyt etycznych reklamodawców, nowe przepisy oznaczania treści AI w social mediach pachną jak kolejny szlachetny, ale mało skuteczny akt prawny.
W przyszłości zobaczymy, czy faktycznie tak jest.
Wiele dużych brandów posiada własne działy prawne, które kochają tzw. “dupochrony”, więc będą z ogromną gorliwością oznaczać treści, które wygenerowały za pomocą SI.
Jednak mniejsze marki mogą mieć w poważaniu przepisy i moim zdaniem istnieje niemal zerowa szansa na to, by spotkały je jakiekolwiek prawne konsekwencje.
Dołącz do darmowej Ścieżki Wiedzy o reklamie na Instagramie i Facebooku!
Na początek dostaniesz specjalną checklistę „Zanim Opublikujesz”. Następnie co tydzień będę do Ciebie wysyłać jeden konkretny PROtip reklamowy!
Dzięki!
Sprawdź swoją skrzynkę - za kilka minut na Twojej skrzynce pojawi się link do checklisty! 🙂


