Czy warto puszczać nowe reklamy na wakacje? A co z aktywnymi kampaniami – wyłączać, ograniczać budżet albo… zostawić je w spokoju? Dzisiaj zastanowimy się jak to jest z tymi reklamami w okresie ogórkowym.
Robisz posty? To czemu nie reklamy?
Jeżeli na wakacje nie planujesz ograniczenia aktywności organicznej na Facebooku czy Instagramie, to moim zdaniem bezzasadne jest też całkowite killowanie kampanii reklamowych.
W końcu są to posty sponsorowane, czyli prawie to samo, ale pokazywane znacznie szerszej puli odbiorców.
Nawet, jeśli w wakacje publikujesz bardziej wizerunkowe niż sprzedażowe treści, to i tak warto je podpromować nawet niewielką kwotą, by ludzie nie zapomnieli o twoim istnieniu.
Co więcej, nie jest przecież tak, że każdy dorosły człowiek przez 3 miesiące siedzi w ciepłych krajach z brakiem dostępu do internetu. Jeżeli osoba X akurat jest na 2-tygodniowych wakacjach, to osoba Z właśnie z nich wraca, więc będzie znów więcej czasu spędzać w social mediach.
Jakie reklamy warto puszczać w wakacje?
Nie w każdym biznesie jesteś w stanie wymyślić fajny, reklamowy content na wakacje, ale jest to możliwe w zaskakująco wielu.
Branża edukacyjna ma tu chyba najbardziej pod górkę, bo mało kto chce się edukować w wakacje, chyba, że są to zajęcia mocno hobbystyczne.
Natomiast w zasadzie każdy typ produktu czy usługi możesz ograć wakacyjnie, co czasem wymaga nieco kreatywności, ale czasem nie potrzebujesz jej wcale.
Na przykład, jeżeli reklamujesz sklep z odzieżą, sklep sportowy, sklep meblowy albo sklep z elektroniką to lista produktów idealnych na wakacje robi się w zasadzie sama. Stwórz zestaw produktów pasujących do letniej aury albo linkuj do specjalnie utworzonej kategorii na stronie internetowej.
Nawet tak mało “wakacyjny” sprzęt jak np. części komputerowe można w fajny sposób podpromować, jeżeli skorzystasz z gry słów i troszkę wrzucisz na luz. Na przykład w 2023 roku firma x-kom opublikowała post, w którym zapowiadała ochłodzenie pogody, za które miało być odpowiedzialne chłodzenie do komputerów stacjonarnych.
Przy okazji sprytnie dorzucili promocję na tego typu komponenty.
W wakacje możesz też promować akcje bardziej miękkie marketingowo, np. różnego rodzaju quizy, zabawy albo własne wydarzenia offline, jeśli takie organizujesz.
Wiele e-commerce’ów wakacje uruchamia jedne z największych wyprzedaży w roku, więc jeśli tego nie robisz to może warto zacząć, nawet jeśli działasz w usługach.
Czy wyłączać reklamy Facebook Ads na wakacje?
Jeśli musisz to wyłączaj. Jednak w zdecydowanej większości sytuacji nie ma to za bardzo sensu, bo ludzie w wakacje przecież nie przestają kupować.
Pamiętaj też, że wyłączenie reklam na dłużej niż tydzień obniży lub nawet całkowicie zresetuje optymalizację zestawu reklam. Z jednej strony więc nieco oszczędzisz teraz, ale we wrześniu czy październiku będziesz zmuszony/zmuszona do ponownej walki o optymalizację zestawów reklam i to w czasie wzmożonych działań konkurencji.
W wakacje i w różnych innych sezonach ogórkowych, np. w ferie zimowe możesz też mieć pewien problem z analizą atrybucji, czyli z wiedzą skąd pochodzą ludzie robiący zakupy. Może się tak zdarzyć, że ktoś zobaczy albo kliknie w twoją reklamę będąc na wakacjach i doda coś do koszyka albo zostawi kontakt. Jednak, dopiero po kilku tygodniach będzie w stanie dokończyć konwersję, bo musi wrócić do domu, żeby umówić się na jakiś zabieg albo żeby odebrać paczkę od kuriera.
Dlatego moja rada jest prosta – sumiennie stosuj remarketing. Jeśli dotrzesz do tej samej osoby z komunikatem nie raz a kilka razy w tygodniu, to istnieje większa szansa, że system reklamowy wyłapie konwersję, nawet jeśli nastąpi ona po np. miesiącu od pierwszego kontaktu z reklamą.
Jeżeli mimo wszystko obserwujesz znaczne spadki w liczbie konwersji to obniż budżet kampanii o 20-30%, by nie przepalać zbyt dużo kasy, ale jednocześnie by całkowicie nie rezygnować z docierania do nowych i starych odbiorców.
Spójrz na wyniki kampanii wakacyjnych jednego z moich klientów – ROAS względem innych okresów roku zmalał o około 20-50%, ale wciąż utrzymywał się na sensownym poziomie:
Oba mają swoje wady i zalety, natomiast w tym konkretnym przypadku wywoływanie eventu na kliknięciu w przycisk często powoduje wielokrotne wywołanie zdarzenia zakupu czy pozyskania kontaktu.
Najczęściej dzieje się tak, bo konwertujący nie zauważył jakiegoś obowiązkowego checkboxa do zaznaczenia, przez co kliknięcie w np. zakup nie przenosi go na stronę płatności. Dopiero druga albo i trzecia próba zakończy się faktyczną konwersją.
Z drugiej jednak strony, jeżeli umieścisz zdarzenie konwersji na stronie podziękowania za zakup czy np. za zapis na webinar, to odbiorca może ją wielokrotnie odświeżać albo nawet zapisze ją jako zakładkę w przeglądarce, jeżeli zawiera link do pobrania np. e-booka.
Finalnie więc… nie mam rozwiązania dla tego problemu. Użytkownik zawsze może niechcący odpalić jakieś zdarzenie piksela więcej niż raz i nic na to nie poradzimy.
Rób skuteczne akcje promo!
Jeżeli ciekawi cię, jak podchodzę do marketingu i reklamy różnych wyjątkowych okazji w roku, np. XMAS czy Black Friday to sprawdź mój e-book “Akcje promocyjne. Jak robić je dobrze”.
Znajdziesz w nim nie tylko mnóstwo porad marketingowych, ale także konkretne taktyki reklamowe.



