LLM vs ekspert od reklam Meta Ads – kto zrobi lepsze kampanie? Wielka analiza!

Wielu specjalistów Meta Ads, a nawet samych przedsiębiorców – reklamowych laików, coraz chętniej posiłkuje się LLM-ami w codziennej pracy. Wklejają swoje wyniki w Google Gemini, ChatGPT albo Claude’a, sądząc, że w ten sposób ich praca staje się nie tylko szybsza, ale i lepsza.

Postanowiłam więc, jak to zawsze u mnie bywa, sprawdzić jak jest naprawdę. Czy sprawny ogarniacz Meta Ads poradzi sobie lepiej z analizą i optymalizacją kampanii Meta Ads, czy może srogo polegnie w starciu z LLM-em?

Na początek pragnę podkreślić jedną rzecz – analiza, bo taka jej natura, to twór absolutnie subiektywny. Za chwilę poznasz mój proces myślowy, czyli Natalii Charzyńskiej – kogoś, kto siedzi profesjonalnie w Meta Ads od dziesięciu lat. Twoje podejście do reklam może być totalnie inne i to też jest ok, o ile jesteś zadowolony lub zadowolona ze swoich wyników ;).

Ten tekst zawiera wersję audio, ale pamiętaj, że Meta Ads stoi tabelkami, więc jeżeli czegoś nie wyłapiesz słuchem, to zapraszam do wersji tekstowej poniżej!

Żeby nie było, że tylko marudzę i “bronię” eksperckiej wiedzy mam dla Ciebie kilka przykładów.

Pierwszy z nich dotyczy analizy sporego zbioru danych kampanii.

Zapytałam płatny model Google Gemini (tryb PRO) jak mogę poprawić następujące wyniki reklam. Skorzystałam wyłącznie z domyślnego widoku danych, bo chcę za chwilę Ci pokazać jak drastycznie może różnić się diagnoza wyników, gdy wiesz, co analizować.

LLM vs Ekspert Meta Ads - analiza domyślnego widoku wyników

Oto domyślny widok wyników (możesz go powiększyć klikając w grafikę):

Jak dla mnie – totalna porażka. Mnóstwo metryk próżnych, brak kluczowych mikrokonwersji, współczynnika konwersji, CTR kliknięć linku i całej masy innych, bardzo ważnych danych.

LLM-owi przesłałam niezakryte dane, by wiedział np. jaki typ kampanii analizuje. Zna również branżę analizowanej firmy.

Zobaczmy jak LLM poradził sobie z analizą:

Według diagnozy mam podejrzanie wysoki ROAS. Ups!

Według LLM-a oznacza to błąd w konfiguracji analityki – twierdzi tak, ponieważ mam wysoki ROAS pomimo optymalizacji pod przejście do kasy.

Dobrze, że klienci nie wiedzą, że tak optymalizuję reklamy, w które klikają – może kupowaliby „odpowiednio” mniej i wtedy ROAS byłby bardziej akceptowalny dla Google Gemini PRO!

A tak na poważnie – celowo w niektórych kampaniach wybieram przejście do kasy, gdy wiem, że raczej nie pozyskam 50 zakupów per zestaw reklam w skali tygodnia. Wolę dać algorytmowi więcej danych odrobinę gorszej jakości, niż dusić optymalizację zestawów reklam. LLM tego nie rozumie, bo opiera swoją “wiedzę” na absurdalnym micie, że rzekomo nie pozyskasz konwersji, jeżeli wybierzesz inne zdarzenie konwersji niż Zakup. Jak widzisz po ROAS-ie – nie jest to prawda. A i tak – analityka działa top, nic z nią złego się nie dzieje :).

Punkt drugi diagnozy mnie chwali, więc muszę tutaj LLM-wi przyznać rację ;).

W punkcie trzecim analizy Gemini zwraca uwagę na rzekomo wysoką częstotliwość. W przypadku remarketingu częstotliwość 3,5 w skali tygodnia to bardzo ok wynik. Wcale nie oznacza “ad fatigue”.

Ostatni punkt odnosi się do kampanii NOWOŚCI – rzecz jasna jest to kampania z nowościami produktowymi. LLM-owi jednak wydaje się, że to kampania celująca w nowych odbiorców i nie widzi nic dziwnego w tym, że mam tam roas ponad 1300%…

Dobra, to jakie złote rady mi wypluł Google Gemini?

Zgadzam się (częściowo) z pierwszym punktem. Jeżeli kampanie generują dużo przejść do kasy, to można przetestować zdarzenie zakupu jako zdarzenie optymalizacji zestawów reklam. Jednak w tym przypadku kampania nr 1 posiada zbyt wąski (i drogi) zestaw produktów, by zdarzenie Zakupu miało tutaj sens.

Natomiast w przypadku kampanii na nowych liczba zakupów w skali tygodnia nie pozwoli na odpowiednie zoptymalizowanie się zestawów. Zresztą kiedyś już wykonałam taki właśnie test, który pokazał, że mimo Zakupu ROAS testowanej kampanii był znacznie gorszy.

Porady z punktu drugiego brzmią bardzo sensownie, ale… Skalowanie o 15-20% co 2-3 dni to taktyka sprzed jakichś 6-7 lat. Obecnie możesz na spokojnie zwiększyć budżet nawet o 100% i Meta nawet nie jęknie “hold your horses!”.

Rzecz jasna wciąż te 20% to super bezpieczna strategia… i troszkę przypomina mi moje poradniki z mojego bloga sprzed kilku lat. Ciekawe ;). Ta rada, mimo swojej zasadności ma jednak jedną pułapkę.

W tym momencie LLM zapomniał sobie, że częstotliwość ma znaczenie. Wspomniane kampanie mają ją na tyle dużą, że nie skaluję tych kampanii, bo w ten sposób tylko obniżyłabym ich ROAS. Także jak widzisz, niby dobra rada, ale… jest dużo ALE ;).

W punkcie trzecim LLM obudził się i zauważył istnieje częstotliwości powyżej 3. Aby ją obniżyć radzi wymienić kreacje reklamowe… No i teraz powiem Ci, co by się stało, gdybym tak zrobiła. Otóż w takiej sytuacji zestawy reklam w tej kampanii ponownie weszłyby w fazę uczenia, niszcząc wypracowane wyniki. Nie ma to jak wylewanie dziecka z kąpielą, prawda? I to przy ROAS-ie ponad 2300% i CTR powyżej 6%!

W punkcie czwartym LLM znów uważa, że mam źle skonfigurowaną analitykę. Chyba muszę potraktować to jako komplement :).

Podsumowując – żadna z rad LLM-a realnie nie poprawiłaby wyników na tym koncie reklamowym. Co więcej, mogłaby je znacząco pogorszyć.

Jedynym plusem całej tej diagnozy są ostatnie “dopytki” LLM-a – zakres dat analizy, okno atrybucji, AOV i struktura lejków mają ogromne znaczenie w kontekście analizy wyników.

Jednak już punkt czwarty, czyli budżety dziennie vs całkowite nie mają nic wspólnego z “dobijaniem” budżetu w skali dnia. Nigdy nie zdarzyło mi się, by z budżetem dziennym nie “dobić” do zadanej kwoty. No chyba, że akurat był jakiś bug z wyświetlaniem reklam ;).

LLM vs Ekspert Meta Ads - analiza profesjonalnego widoku wyników

Dobra, to teraz wchodzimy w tryb profesjonalisty. Do nowego okna chatu, z identycznymi instrukcjami przesłałam dokładnie te same wyniki, ale zupełnie inne kolumny danych.

Te dane dają komplet wiedzy o tym, co działa a co nie na poziomie kampanii, dlatego w ocenie „pracy” LLM-a skupię się tylko na takiej ogólnej analizie, bez zagłębiania się w analizę zestawów reklam i reklam.

Od razu uprzedzam pytanie – próbowałam wysyłać mu Excele. Ich analiza była o wiele bardziej karkołomna, niż prostych screenów :).

Oto diagnoza najmądrzejszego trybu Gemini:

Punkt pierwszy diagnozy jest bardzo sensowny. Faktycznie w tych kampaniach współczynnik zakupów do przejść do kasy jest wyjątkowo niski.

Jednak, w przypadku pierwszej kampanii wynika to z typu produktu. Ten konkretny wymaga nawet kilku miesięcy namysłu. Nic więc dziwnego, że klienci odkładają zakup na później, co oznacza, że mogą “wypaść” z lejka Meta Ads.

Mogę nigdy nie zobaczyć ich konwersji w wynikach reklam, mimo że do niej doszło. Tak działa 7-dniowa atrybucja kliknięcia – niestety.

Odnośnie drugiej kampanii LLM ma więcej racji – ten typ odbiorców nie powinien uciekać z checkoutu, ale fakty są takie, że to ludzie aktywni w socialach marki, którzy przez ostatnie PÓŁ ROKU nie byli na stronie www. Możemy ich więc traktować jak atrakcyjny, ale jednak dość “chłodny” remarketing.

LLM sugeruje tutaj, że problem może tkwić w samej karcie checkoutu albo kosztach dostawy, ale gdyby tak faktycznie było, to słaby współczynnik Zakup/Checkout występowałby w każdej kampanii. A tak oczywiście nie jest.

Co ważne, ten konkretny klient oferuje produkty dostępne w podobnych cenach u konkurencji. Potencjalny kupujący zapewne jednocześnie porównuje oferty wielu sklepów i finalnie kupuje gdzie indziej. Taka specyfika branży, o czym LLM powinien wiedzieć. Ale jak widać nie wie.

W punkcie drugim LLM zarzuca mi, że kampania BESTSELLERY generuje najgorszy ROAS na koncie… czyli ponad 1200% :). To wciąż genialny wynik, więc nie bardzo rozumiem po co mi ta informacja. Google Gemini sugeruje tutaj, że problem tkwi w wyglądzie kategorii produktów.

W tej kampanii mam same karuzele produktowe – odbiorcy klikają w konkretne produkty, więc nie ma ona nic do rzeczy. LLM nie rozumie też, że liczba dodań do koszyka nie jest unikatowa per odbiorca. Dlatego interpretuje, że jest sporo tanich koszyków.

Fakty są jednak takie, że na tym koncie każdy klika średnio 4x w dodanie do koszyka, czyli około 60% unikatowych odbiorców przechodzi do kasy, a nie zaledwie 14%.

Punkt trzeci to niezły pocisk ze strony Gemini… szkoda tylko, że niesamowicie nietrafiony ;). Według LLM-a niski koszt kliknięcia w tej kampanii “skazuje” mnie na najdroższy koszt zakupu i najgorszy ROAS. To kampania COLD z ROAS-em prawie 1000%. Taki wynik w kampanii na zupełnie nowych odbiorców jest wyjątkowo dobry a nie słaby. Rzadko który reklamodawca osiąga taki ROAS na nawet najgorętszym remarketingu.

LLM sugeruje też tutaj, że celuję szeroko, co nie jest prawdą. W kampanii mam 3 zestawy reklam z różnymi opcjami docierania do nowych – tylko jeden z nich to faktyczny brak kierowania (ale z wymaganymi wykluczeniami remarketingu).

No i mamy punkt czwarty – to prawda, że częstotliwość dobijająca do 4 nie jest tak super jak częstotliwość np. 2, ale w przypadku kampanii KUPUJĄCYCH oraz drugiej, z równie wąskim remarketingiem ten wynik jest bardzo ok.

Zaczęłabym się martwić dopiero wtedy, gdyby dobijała do pięciu. Gemini wspomina też, że warto mocniej dopalić kampanię SALE, bo ma niską częstotliwość – to dobra rada i co do niej nie mam do czego się przyczepić.

Ufff, dobra, już prawie kończymy. Czas bowiem na konkretne porady, co powinnam zrobić z wynikami diagnozy.

Optymalizacja Meta Ads wg LLM-a

Ocena optymalizacji Meta Ads wg Charzyńskiej

Punkt pierwszy – jak już pisałam przy poradach na bazie podstawowych kolumn – LLM nie ma tu do końca racji.

To, że wybrałam zdarzenie Checkoutu nie znaczy, że ludzie nie będą kupować. Zresztą zobacz wyniki wszystkich kampanii z tym zdarzeniem optymalizacji:

Nie wyglądają tragicznie, prawda?

Punkt drugi odnosi się do rzekomego kiepskiego UX checkoutu. LLM ocenia jego jakość na podstawie wyników dwóch kampanii z najgorszym Zakupem/Checkout. Tyle, że inne kampanie jakoś nie mają problemu z nakłanianiem ludzi do zakupu. Zobacz:

Poza trzema skrajnymi wynikami średnio 40-50% ludzi po przejściu do kasy dokonuje zakupu. To bardzo sensowny wynik.

W trzecim punkcie AI sugeruje ucięcie budżetu kampanii na nowych z prawie 1000% ROAS-em, by pchnąć więcej budżetu w remarketing… Czy muszę to komentować? Jeżeli tak, to w skrócie – jeśli to zrobię, to kto będzie trafiać do remarketingu? Im mniej ludzi wpadnie z “góry”, tym wyższa częstotliwość w kampaniach z remarketingiem, szczególnie że mam wg Gemini podnieść im budżet. Absurd totalny.

Co do ostatniego punktu, to pokrywa się on z poradami dotyczącymi domyślnej tabelki. No sorki, ale nie. “Odświeżenie” reklam to znana, popularna i niestety głupia taktyka, jeżeli zastosujesz ją w kampanii, która robi topowe wyniki. Poza tym niestety Gemini nie pisze jak to zrobić dobrze.

Sama podmiana reklam zniszczy wyniki, natomiast dodanie ich w odpowiedni sposób faktycznie może pomóc – jednak nie w tym przypadku, bo Unikatowy CTR kliknięć kampanii z rzekomo wysoką częstotliwością wynosi od 3% do aż 16%!

Podsumowanie diagnozy LLM wyników moich kampanii Meta Ads

Po tej naprawdę długiej analizie mam nadzieję, że widzisz to, co ja.

LLM-y całkiem nieźle sobie radzą z odczytaniem wyników, ale bardzo kiepsko sobie radzą z korelacją między różnymi metrykami. Nie rozumieją, jak działa wybór zdarzenia konwersji oraz jak optymalizować kampanie, by ich przy okazji nie popsuć.

Uśredniają wiedzę ludzi, którzy wrzucili coś za darmo do neta a często taka wiedza jest bardzo wątpliwej jakości.

Na koniec podsumuję rady LLM-a oraz dodam swoich kilka groszy, co ja widzę w tym zalewie danych.

Jak AI (LLM) optymalizuje kampanie Meta Ads?

Oto duży skrót rad Google Gemini, które mogłeś/aś przeczytać powyżej:

  • Zmiana zdarzenia zakupu – w przypadku tych trzech kampanii pozbawiona jest sensu. Jeżeli to zrobię, to zniszczę sobie wyniki reklam.
  • Audyt strony checkoutu z powodu rzekomego kiepskiego współczynnika Zakup/Checkout – niepotrzebny wydatek i potencjalne zdenerwowanie klienta na podstawie wyników dwóch kampanii. Wyniki pozostałych mówią coś zupełnie innego.
    Obcięcie budżetu górze lejka, by wlać go w dół. Zapewne super zadziała na ROAS w pierwszych kilku tygodniach. A potem “nagle” wyniki zaczną lecieć na pysk, bo nie będzie komu serwować reklam w remarketingu. Upsi.
  • Zmiana materiałów reklamowych w kampaniach z nieco wyższą częstotliwością, jednocześnie ignorując super CTR kliknięć i wysoki ROAS. No come one!

Jak te kampanie Meta Ads zoptymalizowałaby Charzyńska:

  • Prawie 1700% ROAS-u w ostatnich 7 dniach to super wynik. Oznacza to, że konto reklamowe działa tip top.
  • Wysoki CR (współczynnik konwersji) z reklam (równo 4%) pokazuje, że ludzie nie tylko chętnie klikają, ale i chętnie kupują. Właśnie sama sobie przybijam piątkę!
  • Kampania COLD robi fajny ROAS, ale faktycznie radzi sobie “tak se” w porównaniu z resztą kampanii. Po zajrzeniu na poziom zestawów reklam lekko przesunęłam budżet pomiędzy trzema zestawami reklam.
  • W kampanii BESTSELLERY na poziomie zestawów reklam widzę ogromny potencjał jednego z trzech zestawów – ROAS zestawu celującego w nowych to ponad 1100%, więc warto mu podnieść budżet.

I to by było na tyle, póki co. Wyniki są na tyle dobre, że nie ma co bawić się w “nitpicking”, wylewając (potencjalnie) dziecko z kąpielą.

Jak widzisz, kluczowe są dla mnie wyniki na poziomach zestawów reklam, bo na poziomie kampanii są po prostu super dobre i nie widzę potrzeby optymalizacji “dużego obrazka”.

Rolą dobrego specjalisty jest również odpuszczanie. Nie zawsze optymalizacja kampanii zrobi im coś dobrego. Czasem może być wręcz przeciwnie, szczególnie jeżeli zaufasz esencji wyciśniętej z randomów z internetu.

Pamiętaj proszę, że analiza wyników reklam nijak ma się do analizy zwyczajnych zbiorów danych. W Meta Ads jedna metryka zależy od masy innych a na wynik każdej z nich mają wpływ zarówno czynniki wewnętrzne (na poziomie “wyklikania” kampanii), jak i zewnętrzne, o których LLM może nie mieć pojęcia.

LLM będzie mieć rację, jeżeli każesz mu policzyć wynik równania matematycznego, ale istnieje duża szansa, że pomyli się, gdy porówna kampanię A z kampanią B, które mają zupełnie inne cele biznesowe.

Tworzenie kampanii Meta Ads dla sklepu internetowego z użyciem AI - niewielki budżet

No ale dobra, koniec torturowania LLM-ów trudną analizą danych.

Zobaczmy jak poradzi sobie z czymś dużo prostszym, czyli poradami jak wyklikać absolutnie banalną kampanię dla początkującego sklepu e-commerce.

Oto mój prompt oraz rady Google Gemini w wersji Pro:

LLM zaczyna w całkiem niezłym stylu. Poprawnie stwierdza, że istnieje coś takiego jak uniwersalny budżet na reklamy Meta Ads i uzależniony jest on od progu opłacalności.

Pamięta również starą zasadę – minimum 50 konwersji w skali tygodnia na zestaw reklam. Samo określenie brzmi jakoś… dziwnie… znajomo. Jakby ta informacja była pobrana z czyjegoś bloga :). Wciąż jednak jest aktualna, więc kolejny punkt dla LLM.

Finalnie Gemini PRO radzi, by wydawać 100-150 zł dziennie na całe konto. Zgadzam się z tą radą – dla absolutnie początkującego kwota około 3000 zł miesięcznie może być optymalna.

W drugim punkcie Gemini radzi, by stworzyć tylko dwie kampanie – prospecting oraz retargeting.

Pozornie to bardzo sensowna taktyka, jednak jak zwykle diabeł tkwi w szczegółach.

W kampanii celującej w nowych odbiorców LLM radzi, by wybrać cel Sprzedaż oraz optymalizację według zakupu. No i tutaj mamy pierwszy zgrzyt, bo istnieje duża szansa, że taka kampania się udusi.

Sama, nawet gdy robię kampanie dla wielkich marek, nie stosuję tego zdarzenia optymalizacji w kampaniach COLD.

Wiesz już to zresztą, bo pisałam o tym wyżej. Jeżeli pociśniesz z zakupem dla zupełnie nowego sklepu, to albo algorytm nie wyda kasy, bo nie znajdzie wystarczająco dużo ludzi chętnych do zakupu w NOWYM sklepie internetowym albo koszt takiego zakupu będzie niebotyczny a liczba zakupów nie pozwoli na jakąkolwiek optymalizację zestawu reklam.

W takiej sytuacji zawsze wybieram dodanie do koszyka i ewentualnie zmieniam na przejście do kasy, gdy koszyków będzie dużo i będą tanie.

Targetowanie w prospectingu zgodne jest z “najlepszymi” praktykami promowanymi przez Meta i wielu specjalistów. No i tutaj tkwi kolejna pułapka, bo brak targetowania w nowym biznesie to jak proszenie się spalenie Twoich pieniędzy w najbliższym ognisku.

Szerokie kierowanie może być ok, ale nie musi. Jeżeli masz ograniczony budżet, to zawsze polecam testowanie klasycznego kierowania z użyciem zainteresowań i lookalike (w osobnych zestawach reklam). Dzięki temu zmusisz system, by docierał do bardziej sensownych ludzi. Jeżeli nie masz rozbudowanych sociali, to lookalike zapewne odpada, ale wciąż możesz testować zainteresowania.

Wiem, że zawsze w dzisiejszych czasach muszę przekonywać do klikania w opcje, więc popatrz na tego screena:

Jeżeli pozwolisz “potrzymać ci piwo” Mecie, to ryzykujesz, że stracisz kupę kasy zupełnie bezsensownie. Powyżej widzisz wyniki jednego z moich klientów w skali całego miesiąca działań.

Zestaw bez żadnych zawężeń kierowania zrobił najgorszy koszt zakupu, najgorszy ROAS i najgorszy współczynnik konwersji. Ale jakby co, to zaraz, za momencik my, eksperci, stracimy pracę!

Mimo, że bardzo nie lubię “cold bardzo szeroko”, to zawsze je testuję, bo czasem dowozi spoko wyniki, choć nigdy nie przebijają węższego kierowania.

Wróćmy jednak do rad LLM. Oprócz wpakowania Cię na minę szerokiego targetu Gemini nic a nic nie wspomina o wykluczeniu remarketingu. W ten sposób zamiast docierać do nowych, po kilku tygodniach przynajmniej część “prospectingu” poleci na remarketing. I tak oto niby pozyskujesz ludzi do lejka, ale w sumie to nie bardzo. Upsi.

Trzeci podpunkt punktu numer 1 powiela gadkę szmatkę Meta (i wielu specjalistów!), że kreacja to nowe targetowanie. Gdybym miała dostać 1 zł za każdym razem, gdy słyszę te bzdury, to miałabym co najmniej sto złotych na nowe książki.

Tak, kreacja pełni ogromną rolę, bo tylko ją widzi odbiorca i na jej podstawie podejmuje decyzję o kliknięciu. Było tak zawsze i zawsze będzie. To żadna nowość. Targetowanie jednak wcale nie zniknęło i jak widzisz na screenie wyżej może znacząco poprawić wyniki Twoich reklam. Na przykład nawet trzykrotnie.

W drugim punkcie Meta poleca kampanię retargetingową, ale ani literką nie pisze, jak ją wyklikać. Co więcej, w podpunkcie celu korzysta ze starego nazewnictwa celów kampanii, które są nieaktualne od jakichś 3-4 lat. Najs. Dla początkującego to musiałby być niezły mindfuck.

Poprawnie wskazuje odbiorców, ale od jakichś 2 lat niedostępna jest opcja zaznaczenia w prosty sposób owego retargetingu. Teraz musisz żmudnie wyklikać nowe grupy niestandardowych odbiorców.

LLM nie wspomina o tym ani słowem. Rada dotycząca retencji 14-dniowej i 30-dniowej też brzmi jakoś dziwnie znajomo. W sumie to mi to schlebia – chyba :).

Rady dotyczące przekazu są jak najbardziej spoko, ale Gemini w ogóle nie odnosi się do tego, jaki format miałaby mieć ta reklama – karuzela, grafika, wideo?

A zaraz, mamy jeszcze trzeci punkt!

Ahh, kreacja. I tutaj LLM radzi sobie najlepiej. Faktycznie formaty UGC to bardzo dobry pomysł, podobnie jak komunikowanie rozwiązań. Jednak z drugiej strony w podpunkcie trzecim poleca katalogi produktowe (liczba mnoga?) oraz karuzele. No to mamy dawać UGC w postaci wideo, grafik statycznych czy karuzele z owymi wyciętymi produktami?

No coś tutaj nie pyka.

Być może Gemini chodziło o dodanie różnych formatów reklam do kampanii, bo tak faktycznie warto robić, ale w tym przypadku mieszanie ratowania koszyków z karuzelą produktów i UGC w jednej kampanii ma mało sensu.

Finalnie daję solidne 6/10, choć lakoniczność przekazu raczej uniemożliwi laikowi wyklikanie właściwych kampanii.

Dobra, już trochę się zmęczyłam tą analizą. Znacznie szybciej i łatwiej idzie mi spojrzenie na wyniki i dokonanie analizy we własnej głowie, zamiast oceniać co tam wypluje model językowy.

Tworzenie kampanii Meta Ads z użyciem AI dla e-commerce - budżet 20 000 zł

Na koniec mam dla Ciebie jeszcze jeden mały przykład. Zamiast nowego sklepu powiedzmy, że mamy dobrze prosperujący sklep z modą plus size i mamy do wydania 20 000 zł miesięcznie. Ciekawe co nam Gemini PRO doradzi tym razem!

LLM radzi, że gdy mamy fajne zasoby retargetingowe (spore grupy odbiorców), to zamiast je wykorzystać… oddajemy kontrolę algorytmowi!

Jednak karuzela śmiechu dopiero się rozkręca.

Kampania numer jeden to w przypadku dobrze prosperującego sklepu totalny chaos – połączenie retargetingu z prospectingiem, dzięki czemu nie wiesz, do kogo docierasz i nie masz w zasadzie żadnych możliwości optymalizacji takiej kampanii.

W podpunkcie numer dwa Gemini popełnia gigantyczny błąd w zrozumieniu, kim są followersi a kim są klienci. Owszem, jeżeli faktycznie użyjesz automatycznej kampanii Advantage+, to możesz nałożyć limit wydatków na obecnych klientów. Jednak wciąż Meta docierać będzie do remarketingu, czyli np. followersów! Limit lub całkowite wykluczenie klientów nie dotyczy ludzi zaangażowanych na social mediach marki.

Natomiast porady dotyczące kampanii numer dwa są taką bzdurą, że aż załamałam ręce. Jasne, wielu specjalistów poleca testowanie kreacji w osobnej, testowej kampanii, ale realnie taka taktyka nie ma najmniejszego sensu. Wyniki pojedynczych, tych samych kreacji mogą znacząco różnić się na przestrzeni różnych kampanii. Zrobiłam o tym nawet osobny materiał na moim kanale na YouTube – link poniżej. 

Natomiast kampania numer trzy wygląda całkiem legit, o ile w zalecanym budżecie 4000 zł miesięcznie, czyli aż 133 zł dziennie nie przepalisz nadmiernie kasy na zbyt częste docieranie do najwęższego remarketingu. Obawiam się, że tak może się stać, bo ja takiej kasy na tego typu reklamy nie wydaję nawet u bardzo dużych klientów.

Sama wielokrotnie polecałam “ratowanie” koszyków i wyświetleń produktu z retencją 14 lub 30 dni, więc nie mam tutaj do czego się przyczepić. Format dynamicznych karuzel to klasyka gatunku, która świetnie sprawdza się w tego typu kampanii.

Końcowy wyrzut LLM-a to niestety już bzdura do kwadratu. Jeżeli masz po 50 000 obserwujących na FB i IG, to wcale nie oznacza, że łącznie jest to 100 000 unikatowych osób. Ktoś przecież może obserwować Cię tu i tam, co zdarza się całkiem często. W zakładce Odbiorcy jest nawet specjalna opcja, za pomocą której to można sprawdzić. Tak wygląda to w przypadku sociali jednego z moich klientów:

Średnio 28% jednocześnie obserwuje profil tej marki na IG oraz na FB.

Jednak im bardziej personalna jest Twoja marka, tym ten procent będzie wyższy.

Podejrzewam, że w przypadku moich sociali byłoby to nawet 70-80%, ale nie mogę tego sprawdzić, bo stopień pokrycia jest tak duży, że Meta blokuje wyświetlanie wyników z powodów ochrony prywatności.

Kolejny argument również jest totalnie nietrafiony. Owszem, moje wymyślone dane brzmią trochę dziwnie – po 50k obserwujących a tylko 10k odwiedzających stronę? Według Gemini oznacza to, że bardzo mało ludzi, którzy obserwują markę przechodzi na stronę i no cóż – nie jest to prawda.

Wiele marek pozyskuje klientów wyłącznie przez reklamy. Organiczny ruch z sociali w dzisiejszych czasach nie jest zbyt duży. Zasięgi organiczne rzędu 10-20% liczby obserwujących to norma.

Skoro takie marki zdobywają ludzi reklamami, to musimy w tym momencie zastanowić się nad CTR kliknięć. Zazwyczaj w remarketingu wynosi od 2% do nawet kilkunastu. Powiedzmy, że w tym przykładzie jest to solidne 5%.

Jeżeli posiadamy 60 000 obserwujących w socialach (załóżmy 40-procentowy stopień pokrycia), to zakładając, że dotrzemy do wszystkich za pomocą reklam (to nierealne, ale powiedzmy że jest) przynajmniej raz w skali miesiąca, wychodzi nam 60 000 x 0,05 = 3 000 unikatowych wejść w skali miesiąca.

Pamiętajmy też o tym, że te moje wymyślone 10 000 użytkowników na stronie www dotyczy wszystkich wejść w skali miesiąca, czyli również ludzi, którzy NIE obserwują marki.

Na potrzeby tego przykładu uznajmy, że póki co budżet reklamowy wynosił te początkowe 3000 złotych i dopiero chcemy przeskalować kampanie do założonych 20 000 zł.

Przy tak niewielkim budżecie i dobrym średnim CPC wynoszącym powiedzmy 40 groszy maksymalnie pozyskasz reklamami 3000 / 0,4 = 7 500 kliknięć (nie osób!). Łącznie – w retargetingu i prospectingu.

Jeżeli posłuchasz na poważnie AI, które pisze takie kocopoły, to możesz po pierwsze – spanikować, pod drugie – wykonać ruchy, przez które niepotrzebnie wydasz kasę (na np. jakiś audyt social mediów chociażby).

Na koniec dodam, że w przypadku e-commerce’ów liczba odwiedzających stronę www bywa znacznie wyższa niż obserwujących, bo reklamami docieramy również do zupełnie “zimnych” odbiorców. Tekst od Gemini sugerujący, że mało wejść = “martwe dusze” obserwujące Twoje sociale nijak ma się do ogółu odwiedzających stronę www.

Podsumowanie optymalizacji i tworzenia kampanii Meta Ads - AI vs ekspert

Celem tego chyba trochę zbyt długiego tekstu było pokazanie Ci, jak bardzo LLM-y mogą sprowadzić Cię na manowce, jeżeli nie rozumiesz mechanik działania systemu reklamowego Meta Ads.

Wiele rad na pierwszy rzut oka wydaje się być bardzo legit. Są zgodne z “najlepszymi” praktykami Meta, poleca je wielu specjalistów.

Niestety, system reklamowy nie jest tak banalny w obsłudze, jak twierdzi sama firma Meta. To wciąż całkiem skomplikowane narzędzie, które możesz przeciągnąć na swoją stronę, jeżeli wiesz, jakich ustawień unikać, a jakie warto stosować – nawet jeżeli Meta sprytnie je ukrywa.

W moim kursie “Profesjonalne reklamy” znajdziesz wiedzę tego samego kalibru, co w tym materiale, czyli konkret poparty prawdziwymi przykładami. A dokładnie ponad 150 moimi własnymi case studies.

Kupiło go już prawie 2000 specjalistów i tylko jeden sądził, że kurs mu się do niczego nie przydał. Po czym przyznał się, że przescrollował tylko fragment, bez wdrażania moich rad w praktyce. Ostatnio ten sam gościu chciał u mnie wykupić konsultacje. No i tak to się kręci!

Jeżeli jednak chcesz się na pewno upewnić, że wiem o czym, piszę, to możesz wpaść do mojego newslettera, gdzie co tydzień i w stu procentach za darmo podrzucę na Twoją skrzynkę turbo PROtipy, które pomogą Ci rozwiązać konkretne problemy z Twoimi reklamami.

No i to byłoby na tyle. Pisanie tego tekstu zajęło mi dobre 6 godzin mocnych rozkminek, ale chyba było warto!

Dołącz do darmowej Ścieżki Wiedzy o reklamie na Instagramie i Facebooku!

Na początek dostaniesz specjalną checklistę „Zanim Opublikujesz”. Następnie co tydzień będę do Ciebie wysyłać jeden konkretny PROtip reklamowy!

Sprawdź swoją wiedzę w teście Facebook Ads!

Test poziomujący składa się z 3 etapów. Każdy zawiera 5 pytań na danym poziomie. Na końcu testu zostaniesz przekierowany/a do spersonalizowanej platformy edukacyjnej :).

Spis treści
Checklista "Zanim Opublikujesz"
i co tydzień nowe PROtipy!

Powiązane artykuły

Ogarnij Facebook Ads od A do Z:

Artykuły

darmowe i płatne, znajdujące się w Ads Hubie.

Kurs z podstaw reklamy

ponad 8h uporządkowanej, aktualnej wiedzy o Meta Ads.

Kurs reklam dla zaawansowanych

ponad 150 tekstowych lekcji o zaawansowanej strategii reklamowania się w Meta Ads.

Kurs skalowania reklam

1,5h szkolenia o zaawansowanych taktykach skalowania Meta Ads.

Możesz także wejść nieco wolniej w naukę, dołączając do darmowej 7-Dniowej Szkoły Reklamy.