Czy warto analizować ROAS z reklam Meta Ads?

Obejrzyj mojego PROtipa o ROASie:

ROAS Meta Ads - Natalia Charzyńska
Wyniki kampanii z ostatnich 30 dni u jednego z moich klientów.

Co o ROASie mówią inni eksperci od reklam?

“ROAS jest dla scammerów”.
“ROAS to metryka dla leniwych”.
“Wysoki ROAS pokazuje, że twoje reklamy NIE są skuteczne!”

Ostatnimi czasy ROAS mocno obrywa i muszę przyznać – czasem się mu należy.

Dlaczego specjaliści nie przepadają za ROAS?

ROAS nie jest ROI, więc NIE uwzględnia kosztów prowadzenia biznesu, poza samym kosztem reklam. To jego gigantyczna wada, ale wystarczy poznać swój minimalny, opłacalny ROAS, by nagle ta metryka nabrała dużo sensu.

Obliczanie ROI bywa karkołomne, dlatego też musimy bazować na pewnych założeniach.

To prawda, że ROASem można sprytnie “manipulować”, chwaląc się np. bardzo wysokim ROAS w reklamach celujących tylko w tzw. dół lejka sprzedażowego.

Jeżeli do tego klient sprzedaje produkty za min. kilkaset złotych sztuka to mamy prosty przepis na wysoki ROAS.

Tyle że w ten sposób możemy również “scammować” na wysoki ROI. Targetowanie i wartość koszyka mają na niego dokładnie tak sam wpływ, jak na ROAS.

Co więcej, zauważyłam że ROAS bywa “chłopcem do bicia”, gdy sfrustrowani marketerzy oskarżają efektywnych reklamodawców o oszustwo, bo skoro mają tak dobre wyniki, to NA PEWNO wyciskają klientów jak cytryny! A przecież “I tak by kupili!”.

Skąd pewność, że wysoki ROAS to "przypadek"?

W 2026 roku uwaga odbiorcy jest wyjątkowo krucha. Średnio co drugi – trzeci (!) post na social mediach to obecnie reklama. Czy naprawdę masz pewność, że ktoś, kto coś dodał do koszyka albo nawet i przeszedł do kasy faktycznie kupi bez żadnych reklam?

No ja uważam, że wcale nie. Wielu klientów koszyki traktuje jak listy życzeń i dodaje te same lub podobne produkty w wieelu sklepach. Jesteś tylko jedną z wielu opcji.

Po analizie tysięcy kampanii reklamowych uważam wręcz, że wysoki ROAS może być wskaźnikiem… po prostu świetnego marketingu marki oraz udanej strategii produktowej. Aby móc ocenić, czy faktycznie tak jest warto do analizy dorzucić kilka innych ważnych metryk, czyli np. częstotliwość z ostatnich 7 dni, koszt zakupu oraz współczynnik konwersji z reklam.

Jeżeli reklamy wcale nie wyświetlają się ludziom 20x dziennie a na przestrzeni tygodni klikalność i konwersja NIE spada, to możliwe, że wcale nie “oszukujesz” generując wysoki ROAS.

Jak "cwani" reklamodawcy oszukują na ROASie?

Na koniec wspomnę o chyba największej bolączce ROASu, czyli wykorzystywania go jako karty przetargowej, że “my robimy lepiej reklamy od pana/pani X”.

Cała magia takich zapewnień tkwi oczywiście w kampaniach Advantage+, które początkowo działają “cuda” a potem… cudownie spadają, bo nie pozyskują wystarczająco dużo osób do remarketingu.

Podsumowanie

ROAS obrywa z dosłownie każdej strony – wielbicieli lecenia na pełnym automacie, jak i OG reklamodawców (takich jak ja!).

Fakty są takie, że sam ROAS nie powie nam niemalże NIC o faktycznej efektywności reklam. Do tego potrzebujemy analizy wielu innych metryk.

O autorce

Cześć, nazywam się Natalia Charzyńska.

Od ponad 9 lat robię profesjonalnie reklamy Meta Ads. Działam jako freelancer.

Jako praktyk nieustannie testuję nowe opcje Meta Ads i jestem na bieżąco ze wszelkimi „ulepszeniami” reklam.

Moje kursy o Meta Ads to najlepsze i najbardziej rozbudowane poradniki tego typu Polsce. Kupiło je już ponad 4000 marketerów, przedsiębiorców i reklamodawców.

Poznaj opinie o moich kursach oraz dowiedz się o mnie więcej na stronie „O mnie”.

Odkryj w swoich danych przepis na lepsze wyniki Meta Ads!

Jeżeli temat analizy i optymalizacji sprawia, że ciśnienie przyjemnie ci rośnie, to sprawdź mój kurs “Profesjonalne reklamy Facebook Ads”. Opisuję w nim dokładnie i ze wszystkimi #tozależy, jak ogarniać kampanie, by wycisnąć z nich maksimum efektywności :).

Znajdziesz go na stronie charzynska.pl/podrecznik.