fbpx

Dlaczego nie nadaję się do pracy na etacie?

16 sierpnia 2019

Czas czytania: 2 min.

Cytując klasyka „nie ma w tym kraju pracy dla ludzi z moim wykształceniem”. Ale zaraz zaraz.. Jak to nie ma, skoro na rynku od lat brakuje doświadczonych specjalistów?

 

Ten felieton oryginalnie pojawił się na moim fanpage’u. Polub go, jeżeli chcesz przeczytać kolejny tekst nawet tydzień wcześniej.

 

Dzisiejszy system gospodarczy to coraz lepsze miejsce dla ludzi, którzy niemal niczego nie potrafią i jedyne doświadczenie, jakie zdobyli to praktyki studenckie.

Na rynku pracy poszukiwani są zarówno managerowie, jak i asystenci, więc początkujący mają wiele możliwości, by nauczyć się tego, czego polskie studia nie uczą.

Czyli branżowej i praktycznej wiedzy.

Możesz się dziwić, czemu tak ostro oceniam współczesną „młodzież”.

Otóż sama nią jestem.

Do piątego roku studiów wiedziałam okrągłe nic na temat dziennikarstwa, którego w teorii próbowano mnie nauczyć a w praktyce kazano wkuwać formułki nt. komunikacji medialnej.

Mimo tego nie poszłam na żaden staż i nie podjęłam żadnej pracy.

Ale ogarnęłam się i jestem żywym przykładem, że wystarczą książki, kursy oraz praktyka indywidualna, by zdobyć pierwszą i kolejną pracę.

Obecnie jednak moje możliwości zawodowe bardzo, bardzo się skurczyły.

Dlaczego pomimo największej wiedzy i doświadczenia w historii mojego życia… Nie mogę znaleźć wymarzonej pracy?

 

Problem tkwi zarówno we mnie, jak i w systemie zwanym zatrudnieniem.

 

Pracodawca szuka osoby na konkretne stanowisko.

Tak zwani „Janusze biznesu” paradoksalnie oferują dużo bardziej bliską memu sercu pracę, niż korporacje.
Wszystko byłoby piękne i łatwe, gdyby nie jeden drobny szczegół – Janusze nie zapłacą ci nawet tyle, by opłacić mieszkanie i mieć na chleb.

Jako osoba z całą masą marketingowych zainteresowań wizja wykonywania jednej czynności każdego dnia, na wzór robotnika z ery przemysłowej przytłacza mnie i wpędza w depresję.

A przecież nawet jeszcze nie wysłałam CV do tej miłej, międzynarodowej korporacji.

I w ten sposób osoby multidyscyplinarne tkwią w impasie. Mają do wyboru prekariat albo korporację, z której chcą odejść po jednym dniu.

Jedynym więc sposobem na uwolnienie się z tego błędnego koła jest samozatrudnienie.
Większość ludzi taka wizja przeraża. Mnie również. Odpowiedzialność za siebie to nie przelewki.

Pracując dla siebie raczej nie znajdziesz czasu na półgodzinną kawkę z koleżankami w zakładowej kuchni. Nie wzruszysz ramionami, jeśli ROI twoich reklam zbyt mocno spadnie.

Nie pójdziesz na 3 tygodnie zaległego urlopu.

 

I tutaj moim zdaniem tkwi największa tragedia ludzi takich, jak ja.

Mają zbyt dużą, zbyt rozległą wiedzę, by nie udusić się w standaryzowanej pracy za niezłą kasę i jednocześnie zbyt siebie szanują, by pracować za grosze i mieszkać do końca życia z rodzicami.

 

Dlatego mają tylko jeden wybór: głęboka woda.

Bo nie ma pracy dla ludzi z moim wykształceniem.

Ocena artykułu:
[Głosów:5    Średnia:2.8/5]



Dodaj komentarz



me

O mnie

Cześć, jestem Natalia!

Od kilku lat zajmuję się szeroko rozumianym marketingiem. Chętnie poprowadzę dla Ciebie reklamy na Facebooku - specjalizuję się w branży e-commerce :).

Możemy też współpracować dużo szerzej - napisz, czego potrzebujesz a na pewno razem stworzymy coś fajnego!

Pytania?

Skontaktuj się ze mną

Kontakt

Masz pytania, propozycje, prośby? :)

Pisz do mnie na mój adres email lub wypełnij formularz kontaktowy obok.

chrzn-logo-poziome-2019-black-mobile

Copyright 2018 charzynska.pl ©
All Rights Reserved